01 2009
02 2009
03 2009
04 2009
05 2009
06 2009
07 2009
08 2009
09 2009
10 2009
11 2009
12 2009
13 2009
14 2009
15 2009
16 2009
17 2009
18 2009
19 2009
20 2009
21 2010
22 2010
23 2010
24 2010
25 2010
26 2010
27 2010
28 2010
29 2010
30 2010
31 2010
32 2010
33 2010
34 2010
35 2010
36 2010
37 2010
38 2010
39 2010
40 2010
41 2010
42 2010
43 2010
44 2010
45 2010
46 2010
47 2011
48 2011
49 2011
50 2011
51 2011
52 2011
53 2011
54 2011
55 2011
56 2011
57 2011
58 2011
59 2011
60 2011
61 2011
62 2011
63 2011
64 2011
65 2011
66 2011
67 2011
68 2011
69 2011
70 2011
71 2011
72 2011
73 2012
74 2012
75 2012
76 2012
77 2012
78 2012
79 2012
80 2012
81 2012
82 2012
Wpisz swój adres e-mail, aby otrzymać nasz newsletter.
Zaznacz interesujące Cię tagi, a następnie kliknij "Gotowe".
Tagi
Wieczór w Filharmonii Narodowej z niemieckim zespołem Lautten Compagney i operą „Kserkses” uświadomił, że nie każda opera barokowa jest w stanie ukazać wszystkie walory wyłącznie w wykonaniu koncertowym
Niewiele da się powiedzieć o koncercie Piotra Anderszewskiego. Bo język, który potrafiłby uderzać w punkt, precyzyjnie nazywać dźwięki, szczęśliwie nie istnieje
Dziwne jest życie utworów muzycznych. Czasem nie wiadomo, dlaczego milkną na dłużej, przecież wcześniej nie wyobrażaliśmy sobie bez nich życia
Nagrane właśnie koncerty Krzysztofa Pendereckiego pokazują wielką siłę tej muzyki. Intensywność, wybuchowość, zmienność, nerwowość i szaleństwo – wszystko oszałamiające
Warszawski koncert Jana Garbarka i The Hilliard Ensemble nie był idealny. Może dlatego tak dotkliwe były fragmenty, gdy saksofon wyraźnie dominował nad śpiewem
Niech mi wolno będzie pisać tylko o koncercie, tylko o muzyce. Jak podczas wieczorów De Musica w Pałacu Sobańskich czy Zamku Królewskim, to prof. Bristiger wybrał utwory, a ta jego muzyka ułożyła się w przedziwną konstelację bólu, samotności, rozpaczy i nadziei
Kanterberyjska katedra to idealne miejsce dla „Pasji wg św. Łukasza”. Potwierdziła to reakcja brytyjskiej publiczności – dziesięć minut owacji na stojąco
Słuchając tych polskich – tylko polskich! – utworów, myślałem, czym był ten koncert 5 listopada 1901 roku, kiedy Polski jako takiej nie było na mapie
Gdy myślisz Jarrett solowy, myślisz: Kolonia, Osaka, Bregencja, Lozanna, Wiedeń, Paryż… Kiedy wracasz do któregoś z koncertów, nuty nieuchronnie odsyłają cię do tej jednej przestrzeni, miejsca i czasu
Prezentując warszawskiej publiczności operę Henry'ego Purcella „Dydona i Eneasz”, New London Consort udowodnił, że bardzo skromnymi środkami można stworzyć przekonujące widowisko teatralne
Niestety, większa część wykonanych przez Jordi Savalla dzieł pozostawiała duży niedosyt i okazywała się ledwie wspomnieniem dawnego kunsztu. Cóż, nawet najdoskonalsi kucharze czasami miewają słabsze dni