01 2009
02 2009
03 2009
04 2009
05 2009
06 2009
07 2009
08 2009
09 2009
10 2009
11 2009
12 2009
13 2009
14 2009
15 2009
16 2009
17 2009
18 2009
19 2009
20 2009
21 2010
22 2010
23 2010
24 2010
25 2010
26 2010
27 2010
28 2010
29 2010
30 2010
31 2010
32 2010
33 2010
34 2010
35 2010
36 2010
37 2010
38 2010
39 2010
40 2010
41 2010
42 2010
43 2010
44 2010
45 2010
46 2010
47 2011
48 2011
49 2011
50 2011
51 2011
52 2011
53 2011
54 2011
55 2011
56 2011
57 2011
58 2011
59 2011
60 2011
61 2011
62 2011
63 2011
64 2011
65 2011
66 2011
67 2011
68 2011
69 2011
70 2011
71 2011
72 2011
73 2012
74 2012
75 2012
76 2012
77 2012
78 2012
79 2012
80 2012
81 2012
82 2012
Wpisz swój adres e-mail, aby otrzymać nasz newsletter.
Zaznacz interesujące Cię tagi, a następnie kliknij "Gotowe".
Tagi
Podczas pierwszego koncertu z cyklu „Paweł Mykietyn zaprasza”, zabrzmiała muzyka przynależąca do nurtów opatrywanych tak rozmaitymi etykietami jak spektralizm (Harvey), repetitive music (muzyka repetytywna?) (Reich) czy punktualizm (Webern). Czyli kontemplacja rozmaitych wcieleń prostoty
Tę muzykę bez problemu można oderwać od obrazu, spektaklu, teatru; można odurzać się jej dziwnym smętkiem, naturalnością fraz, prostotą brzmień, przede wszystkim zaś umiejętnością dyskretnego dotykania esencji życia w momentach jego zadumania
Wszystko przeniknięte jest tu duchem rozpadu. Rozpadu kruchych, koronkowych konstrukcji, które poruszają się na granicy między szeptem a krzykiem, dokładnie jak w barokowej arii
Dyrygując, nie ulegam wzruszeniom, ale dotykam przestrzeni, w których wyrażane jest coś, co porusza ludzi. Każdy z nas ma w skrytości serca takty, które zbliżają do sacrum
Miłosz według Pawła Mykietyna, Aleksandry Gryki, Wojciecha Ziemowita Zycha, Agaty Zubel i Jagody Szmytki – czyli Sacrum Profanum/Made in Poland: MIŁOSZ SOUNDS
Wydaje mi się, że Mykietynowi jest ze sobą, jako kompozytorem, trudno. Ale jednocześnie też euforycznie – tym bardziej, im jest trudniej
Orkiestra jest spora, rozmieszczona tradycyjnie. Solistka stoi blisko, z nutami na pulpicie, obok pierwszych skrzypiec, przy dyrygencie – a więc także w zgodzie z konwencją. Niekonwencjonalna za to okazuje się muzyka, rozwiązania przyjęte przez kompozytora
„Długo nie wiedziałem, jak to nazwać. Cały utwór jest bardzo gorzki, podobnie teksty Mateusza Kościukiewicza. Ale jak mamy Jadwigę Rappé i nazwę – „III Symfonia” – to już nie są żarty”. Prawykonanie nowego dzieła Pawła Mykietyna odbyło się 1 lipca
Henryk Mikołaj Górecki na rozmowę nie chciał się zgodzić. Kilka telefonów do zakopiańskiego Zębu, kilka rozmów z Mistrzem, z jego żoną, prośby o lobbing u zaprzyjaźnionych osób. „Może porozmawiamy”. Może się uda
7 utworów polskich kompozytorów (w cyklu „Made in Poland”), 8 monograficznych koncertów kompozytorów skandynawskich (cykl „Modern Classic” – z 4 prawykonaniami światowymi), dwie gwiazdy z innej galaktyki (cykl „Sacrum Profanum Freak”). Czego chcieć więcej?