dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Luty 2012

76 2012

Marzec 2012

77 2012

78 2012

79 2012

Kwiecień 2012

80 2012

81 2012

Maj 2012

82 2012

Lupa w Madrycie.
Reakcje hiszpańskiej prasy

Teatr Alicja Rosé

Premiera „Końcówki” Becketta, przygotowana w Madrycie przez Krystiana Lupę, odbiła się szerokim echem w hiszpańskiej prasie. Recenzenci chwalą grę aktorów i wyczucie reżysera. Mniej zachwyceni są samą inscenizacją

Krystiana Lupę podjęto w Madrycie gościnnie. Teatr „La Abadía”, niczym prawdziwe – nomen omen – opactwo, zaopiekował się jego spektaklem. Jeszcze przed premierą został uruchomiony wideo-blog, na którym publikowano fragmenty prób do „Końcówki” Samuela Becketta i wypowiedzi samego reżysera. Spektakl został przychylnie przyjęty przez hiszpańską prasę, choć recenzenci skupili się bardziej na treści sztuki, niż na inscenizacji.

Samuel Beckett „Końcówka”, reż. Krystian Lupa.
Teatr „La Abadía” w Madrycie, premiera 7 kwietnia 2010
Dziennik „El Mundo” przypomniał, że przedstawienie powstało w koprodukcji z innymi hiszpańskimi teatrami i pod koniec maja wyruszy w drogę, goszcząc na deskach teatrów w Gironie, Santander, Bilbao i Valladolid. Gazeta przytacza również wypowiedź Lupy, który przyznaje, iż wielokrotnie już chciał zająć się Beckettem, ale nigdy nie miał ku temu okazji. Nadarzyła się ona dopiero dzięki zaproszeniu dyrektora teatru „La Abadía”, José Luisa Gómeza, który wyznał, iż twórcze spotkanie, do którego doszło w Madrycie, jest wynikiem długiej znajomości z polskim reżyserem, o czym informuje „Crónica Madrid”. Zamieszcza również słowa reżysera o odkryciu Becketta na nowo dzięki propozycji Gómeza, na którą przystał po krótkim wahaniu. Krystian Lupa przyznaje tu, że interpretacja sztuki musi być precyzyjna i zgodna z tekstem, śledząca krok po kroku wskazówki autora, zrodzona z prawdziwego cierpienia aktorów. „Beckett, jeden z niewielu urodzonych dramaturgów, jest geniuszem dialogu, ale prawda «Końcówki» znajduje się w ciszy między słowami” – mówi jeszcze Lupa dla dziennika „ABC”. Z magazynem teatralnym „Artezblai” dzieli się zaś następującą refleksją: „Jeśli ktoś nigdy nie cierpiał, nie ma prawa wydawać sądów etycznych” i dodaje, że tak jak Hamm prowadzi wewnętrzny monolog na temat samotności, tak i każdy z nas „prowadzi nieustanne solilokwium na temat głębokiego cierpienia – ludzkiego oraz swojego własnego”. Lupa utożsamia postać Hamma z „ja”, ale nie jest to wyłącznie „ja” Becketta, czytelnika lub widza, lecz „ja” uniwersalne, „byt, któremu dana została szansa bycia osobą, absurdalnym ośrodkiem świata”.

O kształcie inscenizacji z prasy hiszpańskiej dowiadujemy się niewiele. Jedynie Marcos Ordóñez z „El País” szczegółowo opisuje scenografię: „Piwnica. Brudne i zniszczone, zielone ściany. Na zewnątrz wszystko jest białe, jak oczy Hamma. U sufitu żyrandol. Na prawo otwór, który prowadzi do kuchni, do reszty mieszkania. Na progu znajduje się mała góra białego piasku. Na środku siedzi król Hamm, z zakrytą twarzą, w swym odwiecznym wózku inwalidzkim”. Javier Vallejo w tym samym dzienniku zauważa, że „Hamm i Clov nie mają nadziei na nic, zanurzeni w ciasnej piwnicy zaprojektowanej przez Lupę na potrzeby tego spektaklu”. Zamiast w koszach na śmieci, reżyser zdecydował się ulokować postaci Negga i Nell w przezroczystych skrzyniach przypominających trumny. Zdaniem „El Mundo” stanowią one „niekomfortową odmianę akwarium”. Marcos Ordóñez idzie jeszcze dalej, pisząc, że postaci Negg i Nell zamknięte są w skrzyniach „wywołujących dreszcze, o szklanych ścianach, przez które prześwituje nagość i kruchość postaci”, które mogłyby pochodzić z sali sekcji zwłok. „Diario de Alcalá” oraz „Protestante Digital” twierdzą, że akcja rozgrywa się w bunkrze z II wojny światowej. Potwierdza to wydrukowana przez „El País” rozmowa Lupy z Gómezem, dotyczącą nie tylko samego przedstawienia, ale również historycznych różnic naszych krajów, doświadczenia II wojny światowej i postaci Simone Weil. Jeśli chodzi o resztę oprawy spektaklu, jedynie dziennik „ABC” wspomina, że Piotr Skiba odpowiedzialny był za kostiumy, a Paweł Szymański skomponował muzykę; jednak żaden recenzent nie zwraca uwagi na ten aspekt sztuki.

W ocenie i opisie przedstawienia głosy prasy hiszpańskiej są zgodne. Gordon Craig w „Diario de Alcalá” zauważa, iż tylko wielki talent reżyserski jest w stanie wydobyć istotę tego dramatu tak drastycznie okrojonego z akcji, wątków i wszelkich zewnętrznych odniesień. Przyznaje jednocześnie, że Krystian Lupa był w stanie sprostać temu wyzwaniu, gdyż pozostał wierny zasadzie surowego umiaru, jeśli chodzi o ruch sceniczny oraz przestrzeń dźwiękową. W większości ocen podkreśla się natomiast zbyt powolny rytm inscenizacji. Javier Vallejo twierdzi, że spektakl, „który ujrzeliśmy tragicznej nocy [premiera miała miejsce 10 kwietnia – przyp. aut.] jest intymny i niepokojący, dużo mniej podniosły niż inne inscenizacje «Końcówki», jednak ciągle jeszcze nie odnalazł swojego rytmu”. Recenzent „El País” przypuszcza, że Lupie, przyzwyczajonemu do większej ilości prób, zabrakło czasu, by doprowadzić do końca skomplikowane poszukiwania interpretacyjne, które zaproponował aktorom. Swój krytyczny głos Vallejo puentuje następująco: „brawa wskazywały, że widownia miała większe oczekiwania”. Ordóñez, recenzent tego samego dziennika, twierdzi, że „Lupa chciał wtłoczyć aktorów teatru «La Abadía» w formę, która nie jest im właściwa, bądź w której się nie odnajdują; być może nie pozwolił aktorom pracować w swoim naturalnym hiszpańskim rytmie, pełnym życia i przypadkowości”.

Sami aktorzy w licznie przytoczonych przez prasę wypowiedziach przyznają, że praca z Krystianem Lupą była nietuzinkowym doświadczeniem. „To zupełnie inna metoda pracy – mówi Gómez dla «El Mundo». – Lupa nie mówi, czy to co robisz jest dobre bądź złe. Pozwala raczej, by twoja wyobraźnia i twoja intuicja wskazywały ci drogę”. Dyrektor teatru „La Abadía” zastanawia się nawet nad wydaniem książki na temat metody Lupy, która mogłaby przydać się wszystkim osobom związanym z teatrem. Ramón Pons, aktor grający Negga, przyznaje Gómezowi rację: w ciągu pięćdziesięciu lat swojej kariery nie przeżył „tak ogromnej przyjemności”, ani nie spotkał się z reżyserem, który pozwoliłby mu „doświadczyć trudu i szczęścia jednocześnie”, jak mówi dla „Crónica Madrid”, dodając na koniec, że praca z Lupą była najlepszą rzeczą, jaka przytrafiła mu się w jego teatralnej karierze.

W fali recenzenckich głosów jedynie Ordóñez zdobywa się na wyraźną opinię: „Końcówka” w rękach Lupy „jest prawdziwa, bolesna i przepełniona goryczą. Nie jest to ekspresjonizm, nie jest to też cyrk. A jeśli już, to jest to psychomachia, wewnętrzny cyrk duszy”.

Alicja Rosé, ur. 1982 w Dobrym Mieście. Eseistka, tłumaczka. Ukończyła iberystkę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mieszka w Krakowie.

Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.

Rozmowy

Zacznij śpiewać,
a dowiesz się, co czujesz

Rozmowa z Krystianem Lupą

Teatr

Tortura teatru
(Europejska Nagroda Teatralna)

Katarzyna Tórz

Muzyka

Lhasa

Krystian Lupa

Teatr

Persona. Książka Lupy

Paweł Soszyński

Produkty uboczne

Estetyka jako nowa etyka.
O projektowaniu zrównoważonym

Agata Nowotny

Felietony

NAJWAŻNIEJSZE CZYTAĆ:
Brzydka bibliotekarka

Beata Stasińska

Literatura

Planeta Turowicz

Tomasz Cyz

Literatura

Z opowieści polskich Żydów (1)

Anka Grupińska

Literatura

Pojedynek na opowieści

Rozmowa z Joanną Bator

Felietony

KULTURA 2.0:
Stadion niewidzialny

Alek Tarkowski

Muzyka

OPERA NA EKRANIE:
Orfeusz i Eurydyka,
i Pina Bausch

Tomasz Cyz

Film

Kira Muratowa –
przewrotny witalizm

Jakub Majmurek

Teatr

Lupa pod mikroskopem

Alicja Rosé