KULTURA 2.0  KULTURA ODNAWIALNA – relacja z konferencji
Prof. Zygmunt Bauman, fot. B. Trzeszkowski

KULTURA 2.0
KULTURA ODNAWIALNA – relacja z konferencji

Katarzyna Tórz

Co zrobimy, kiedy uda się już zdigitalizować całą kulturę? Czy będzie wolno nam z niej korzystać? Jak, łącząc ze sobą różne potrzeby i kanały komunikacyjne, stworzyć nowoczesną instytucję kultury? Jak kultura może się zmienić i co zyskać w czasach rozkwitu e-kultury?

Jeszcze 2 minuty czytania

Kto ma prawo do kultury? Kto może być za nią odpowiedzialny? Czy instytucje kultury są gotowe udostępniać ją w nowoczesny sposób, spojrzeć na swoją misję od-nowa? Czym nie jest Open Source? Po co digitalizować kulturę i jak się do tego mądrze zabrać? Jak być odpowiedzialnym za kulturę? Te i wiele więcej tematów poruszyliśmy podczas Konferencji KULTURA 2.0 KULTURA ODNAWIALNA, która odbyłasię w dniach 18-20 listopada w Warszawie, w siedzibie Narodowego Instytutu Audiowizualnego, wydawcy Dwutygodnika.comBiweekly.pl.

KULTURA 2.0 KULTURA ODNAWIALNA
relacja | dzień 3. | 20 listopada 2010

Podczas uroczystego wykładu i spotkania z przyjaciółmi-współpracownikami z Uniwersytetu w Leeds Profesor Zygmunt Bauman zastanawiał się nad postacią samotności współczesnego człowieka stowarzyszonego bardziej niż kiedykolwiek z nowoczesnymi technologiami. Czy samotność może być przywilejem? Czy będziemy uzależnieni od statusu „forever alone”? Internet daje wypełnienie samotności. Tworzone są sztuczne byty, które możemy kochać, porzucać, istoty pozbawione wad ludzi realnych, sprawiających często kłopoty, obciążających nas winą, udręką i wątpliwościami. Randki w sieci, zaloty kierowane ku wizerunkowi idealnego partnera są wygodnym wyjściem z sytuacji pragnienia bliskiej i bezkosztowej komunikacji z Kimś. Prowadzi to coraz częściej do sytuacji, gdy ludzie chcą wyeliminować swojego rzeczywistego partnera z życia. Odpowiedzialność za podtrzymywanie znajomości zrzucamy na nowe technologie. Czy Twitter i Facebook sprawiają, że jesteśmy szczęśliwsi? Mogą ułatwić nam codzienne funkcjonowanie, ale warto pamiętać, że to my – milionowe rzesze wiernych użytkowników – służymy im, a nie odwrotnie. Zdradziły nas. Obiecywały łatwiejsze życie i więcej wolnego czasu. Wcale go jednak nie mamy. Raczej oczekuje się od nas żebyśmy robili dwa razy więcej.

Prof. Zygmunt Bauman, fot. B. TrzeszkowskiNowe media w kolejnych epokach zawsze oznaczały rozbicie centralnego ośrodka władzy. Pojawienie się druku spowodowało brak kontroli nad dystrybucją wiedzy. Możliwość korzystania z informacji i współgenerowania ich jest stale rozszerzana przez nowe technologie, coraz tańsze i bardziej dostępne. Daje to wolność, emancypuje. Ale w tym samym momencie powoduje wykluczenie. Gdy jesteśmy wy-osobnieni sami z siebie, mówimy sami do siebie i stajemy się porzuceni. Tymczasem firmy produkujące telefony komórkowe wysyłają antropologów, aby prowadzili badania terenowe nad tym, jak z nich korzystamy.

KULTURA 2.0 KULTURA ODNAWIALNA
relacja | dzień 2. | 19 listopada 2010

Dziś kultura 2.0 była bardzo blisko codzienności. Czy zastanawiacie się czasami nad inżynierią newsów? Czy myśleliście kiedyś o wzmocnieniu, radykalizacji przekazu jako o nowej formie cenzury? Po pobieżnym, ale krytycznym przeanalizowaniu codziennej, powtarzalnej porcji wiadomości nietrudno zauważyć, że wzmacnia się te głosy, które wcale nie mówią prawdy o danym zdarzeniu. Inne możliwości zostają więc naturalnie przytłumione. „Jeżeli nie żyjesz na krawędzi, zajmujesz za dużo miejsca”. Musimy ryzykować, aby przetrwać. Obecnie rola użytkowników wzrasta – sami nagłaśniają treści i sami je rozpowszechniają. Wychodząc z założenia, że wszelkie ograniczenia duszą kreatywność, Al Jazeera rozporządza swoimi materiałami i udziela na nie licencji CC. Skrótowość i chęć gnania do przodu sprawiają, że „jeżeli coś nie zmieści się w 140 znakach, nie warto o tym wspominać”? A czy warto się z tym zgodzić i redukować swoją uwagę do tak rygorystycznych limitów?

Moeed Ahmad, Al Jazeera, fot. B. TrzeszkowskiW jakim paradygmacie powinniśmy funkcjonować? Kto przejmuje odpowiedzialność za treść? Ja – pracownik archiwum – czy raczej członek lokalnej społeczności? Co zrobimy, kiedy uda się już zdigitalizować całą kulturę? Czy będzie wolno nam z niej korzystać? Jak, łącząc ze sobą różne potrzeby i kanały komunikacyjne, stworzyć nowoczesną instytucję kultury? Jak można zmienić dziewiętnastowieczną koncepcję autora? Jak kultura może się zmienić i co zyskać w czasach rozkwitu e-kultury? Jeśli instytucje kultury mają być medialabami, to na ile da się je skalować? Jak mogą spełniać warunki, które stawia im rzeczywistość?

KULTURA 2.0 KULTURA ODNAWIALNA
relacja | dzień 1. | 18 listopada 2010

Dzisiejsze panele były rozgrzewką. Pokazały jak wiele obszarów naszego życia styka się z tak wydawałoby się abstrakcyjnymi pojęciami jak „kultura 2.0” czy „digitalizacja”.

Wiąże się to z coraz bardziej rozlaną, zwielokrotnioną na różne pola tożsamością. Czynności, z których składa się nasze życie, istnieją w różnych obszarach i realizowane są przez różne narzędzia. Najtrudniejsze jest efektywne ich łączenie i osiąganie maksymalnej poznawczej satysfakcji z rzeczywistości, w którą jesteśmy wrzuceni. Czytamy, piszemy i oglądamy na ekranie i na papierze, ale możemy też napisać papier i zaprogramować litery. Albo pióro. Wszystko jest możliwe. Wyobraźnia chce się rozszerzać i coraz bardziej ryzykować.

Kultura 2.0 Kultura odnawialna, 18.11.2010Kultura 2.0 i digitalizacja to także namysł nad tym jak ktoś następny opowie i odczyta to, co robimy, i realne poczucie straty wobec tego, co bezpowrotnie nie-do-odzyskania, dzieł sztuki, myśli, która stała za ich stworzeniem, emocji, jakie generowały.

Nie dają o sobie zapomnieć twarde parametry istnienia w świecie – pieniądze, prawo. Sektory rzeczywistości, z którymi trudno jest dyskutować na partnerskich zasadach. Aby działać, w ich obliczu często wybiera się ścieżkę subwersji, a nawet działań nielegalnych. Znacząca część światowego internetu bazuje na materiałach wizualnych i audiowizualnych pozyskanych nielegalnie, bez zgody, nawet jeśli w szlachetnych intencjach udostępniania wiedzy i przestrzeni poznawczych. Jak wiadomo, są to pobudki miękkie i nieweryfikowalne, a więc nie uznawane w dyskusji z językiem rynku i legislacji.

Digitalizacja – slowo-klucz. Cyfrowe archiwizowanie artefaktów to tylko element Procesu – drogi do ocalenia całej kultury. Równie ważna, a w ostatecznym rozrachunku najważniejsza jest restytucja. Przywracanie czegoś do życia. Dotknięcie, kontakt z sensem ukrytym w dziele sztuki, materiale dokumentalnym, wytworze. Warto o tym pamiętać – mieć wystarczająco szerokie pojęcie o procesie twórczymi i odbiorczym, dwóch stronach tej relacji, w której środku znajduje się ocalone, zdigitalizowane, a nawet zrekonstruowane dzieło.

Katarzyna Tórz

W najbliższych dniach pełna wideorelacja z konferencji będzie dostępna na stronie NInA.

_blank