dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Luty 2012

76 2012

Marzec 2012

77 2012

78 2012

79 2012

Kwiecień 2012

80 2012

81 2012

Maj 2012

82 2012

Ostatnie pieśni Pendereckiego

Muzyka Tomasz Cyz

To wszystko nie znaczy, że Krzysztof Penderecki przestaje pisać muzykę. Przeciwnie. Słuchając „Pieśni zadumy i nostalgii”, mam wrażenie, że kompozytor tak naprawdę pisze operę. „Dziady”

1.

Premiera „Powiało na mnie morze snów… Pieśni zadumy i nostalgii” Krzysztofa Pendereckiego miała miejsce 14 stycznia 2011 roku w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Dyrygował Valery Gergiev, śpiewała Wioletta Chodowicz (sopran), Agnieszka Rehlis (mezzosopran), Mariusz Godlewski (baryton), Chór Filharmonii Narodowej, grała orkiestra Sinfonia Varsovia. Drugie wykonanie odbyło się w tym samym miejscu półtora miesiąca później – 1 marca na zakończenie Roku Chopinowskiego. Śpiewali i grali ci sami muzycy, zmienił się tylko dyrygent – za pulpitem stanął kompozytor. Jeszcze jedno: utwór został zamówiony przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina z okazji 200-lecia urodzin Patrona.

2.

„Prawykonanie – pisze Marcin Gmys – było wydarzeniem wyjątkowym. Jeśli bowiem chcielibyśmy ustalić, kiedy wcześniej w Polsce miało miejsce prawykonanie kompletnego, ukończonego utworu Pendereckiego na większą obsadę, należałoby się cofnąć aż do kwietnia 1967 roku, gdy w czasie dwóch dni – najpierw w Krakowie, potem w Oświęcimiu – prezentowano dwudziestominutowe «Dies irae» na głosy, chór i orkiestrę zadedykowane pamięci ofiar hitlerowskiego obozu śmierci w Auschwitz. Później – nie licząc oczywiście kompozycji drobnych lub wyimków z szerzej zaprojektowanych, oratoryjno-kantatowych całości – nie mogliśmy być już świadkami podobnego wydarzenia bez udania się w podróż zagraniczną. Warto też uświadomić sobie jeszcze jedno: to mianowicie, iż w Polsce nigdy nie miało miejsca prawykonanie tak monumentalnej kompozycji Pendereckiego, jak «Pieśni zadumy i nostalgii»”.

Penderecki / Greenwood / Aphex Twin na EKK

Podczas Europejskiego Kongresu Kultury we Wrocławiu (8-11 września 2011) odbędą się dwa niezwykłe koncerty – efekt współpracy Krzysztofa Pendereckiego, Aphex Twina i Jonny‘ego Greenwooda (Radiohead). Wykonane zostaną trzy kompozycje polskiego kompozytora: „Polymorphia”, „Ofiarom Hiroszimy – tren” i „Kanon”, wariacje – „Polymorphia Reloaded” Aphex Twina, „48 Responses to Polymorphia” Jonny’ego Greenwooda (prawykonania światowe), oraz remiks „Ofiarom Hiroszimy” Aphex Twina.

Wymieniając nie hierarchicznie: „Pasja według św. Łukasza” w Münster (700-lecie tamtejszej katedry), „Jutrznia I” w Altenbergu, „Diabły z Loudun” w Hamburgu, „Kosmogonia” w Nowym Jorku (zamówienie ONZ), „Magnificat” w Salzburgu (1200-lecie tamtejszej katedry), „Raj utracony” w Chicago (200-lecie Stanów Zjednoczonych), „Te Deum” w Asyżu (dedykowane Janowi Pawłowi II), „Polskie Requiem” w Stuttgarcie (40. rocznica zakończenia II wojny światowej), „IV Symfonia” w Paryżu (200. rocznica Rewolucji Francuskiej), „V Symfonia” w Seulu, „Siedem Bram Jerozolimy” w Jerozolimie (3000-lecie miasta), „Hymn do św. Daniiła” w Moskwie (850-lecie miasta), „Concerto grosso” w Tokio, „Koncert fortepianowy” w Nowym Jorku, „VIII Symfonia” w Luksemburgu (zamówienie tamtejszego Rządu)…

Prócz polskiego zamówienia i prawykonania w Polsce, jest jeszcze jeden ważny element „Pieśni” – wiersze polskich poetów (Wierzyński, Leśmian, Gałczyński, Miciński, Korab-Brzozowski, Przerwa-Tetmajer, Staff, Wat, Norwid, Herbert, Mickiewicz, Witwicki). Całość trwa niecałą godzinę.

3.

„Pieśni zadumy i nostalgii” mają trzy części: „Ogród zaklęty”, „Co mówi noc?”, „Requiem”. Choć pisane są na wielki zespół instrumentów i wykonawców, brzmią zwiewnie, przejrzyście, kilkakrotnie tylko wybuchając pełnym dźwiękiem.

Jak mówi kompozytor: „wyciszony sposób operowania orkiestrą, w przypadku wielkiej poezji, wydaje mi się zdecydowanie lepszy, bo teksty stają się wówczas w odbiorze bardziej transparentne”. Brak też ogólnego schematu wykorzystania solowych głosów czy chóru. Pozostaje intuicja.

Poszczególne pieśni (razem 22) są krótkie, od niewiele ponad minutę trwającego fragmentu z „Grobu Potockiej” Mickiewicza (nr 19), przez trzyminutową pieśń „Co mówi noc?” Wata (nr 9) czy „Pan Cogito myśli o powrocie do rodzinnego miasta” Herberta (nr 17), po najdłuższy fragment z wiersza „Anioł Pański” Przerwy-Tetmajera na finał (ponad siedem minut).

4.

Fot. Dominik Skurzak/NIFCPierwsza część – „Ogród zaklęty” – z wierszami Wierzyńskiego („Dzieci w makach”), Leśmiana („Pod jednym drzewem niezbadanym”), Gałczyńskiego („Prośba o wyspy szczęśliwe”), Micińskiego („Jesienne lasy poczerwienione”), Koraba-Brzozowskiego („Próżnia”) i Przerwy-Tetmajera (krótki fragment z „Anioła Pańskiego”) – jest wspomnieniem dzieciństwa; wspomnieniem, marzeniem albo snem. Orkiestra jest tu rozrzedzona, wręcz przezroczysta. Częściej śpiewają kobiety – jak „dzieci białe”, których „kręcone włosy po kwiatach się wloką” (jak w wierszu Wierzyńskiego); jak „na wpół stworzona, wpół wyśniona/ Królewna cudna” (jak u Leśmiana). Fantastyka tych obrazów, ich intensywna zmysłowość, bajeczność („wyspy szczęśliwe”, „wody ciche”, „lasy poczerwienione”, „fiolety mgieł”), spotyka się z claritas muzyki Pendereckiego. To zderzenie wywołuje silne napięcie. Rozładowanie przynosi „Anioł Pański”: „Na Anioł Pański biją dzwony,/ […] niech będzie Chrystus pozdrowiony…/ Na Anioł Pański biją dzwony,/ W niebiosach kędyś głos ich kona…”. Pierwsze tutti brzmiące jak echo finału „Pasji”, „Polskiego Requiem”, a może wiejskich uroczystości kościelnych.

Druga część – „Co mówi noc?” – z wierszami Staffa („Niebo w nocy”, „Cisza”), Wata i Micińskiego („Powiało na mnie morze snów”, „O nocy cicha, nocy błękitna”) – jest jeszcze bardziej zgaszona, wyciszona, najkrótsza (ok. 10 minut). Najczęściej śpiewa baryton, orkiestra towarzyszy mu w rozproszeniu. Słowa tworzą wizje nocy (czarna, srebrna, nieskończona, nieruchoma, cicha, błękitna; krwawa, krzycząca, wyczerpana), muzyka dopełnia ją barwami (niskimi, ciemnymi, zdławionymi). Na przecięciu słów i muzyki – w centrum części – fragment z Wata. Głuchy, bolesny, przeraźliwy, bez-nadziejny. „To wstrząsający wiersz – mówi kompozytor – napisany w sowieckim więzieniu, który z romantyzmem nie ma przecież nic wspólnego, skoro na pytanie «Co mówi noc?» pada szokująca odpowiedź: «Nic nie mówi. Noc ma usta zagipsowane»”. Śpiewa chór, rytmicznie, monotonnie. Nad nim jedynie sopran próbuje poderwać siebie i innych do lotu. Chór pozostaje niewzruszony.

Wreszcie trzecia część – „Requiem” – z wierszami Norwida („Fortepian Szopena”), Przerwy-Tetmajera („Widzę kraj jakiś daleki”), Micińskiego („Zahuczał wicher”), Wata („Jeśli Cię zapomnę walcząca Warszawo”), Herberta, Mickiewicza i Witwickiego („Do sosny polskiej znalezionej w jednym z ogrodów w Chatenay”). Żałobne adagio, w którym jak refren czterokrotnie powracają fragmenty „Fortepianu Szopena”. „Byłem u Ciebie w te dni…” – śpiewa baryton, próbując nas przenieść w tamte wydarzenia – pamięcią, melodią, słowem, brzmieniem (Penderecki wykorzystuje wariacyjnie słynne akordy z „Marsza żałobnego” z Sonaty b-moll). Pomiędzy choćby kolejny wstrząsający fragment z Wata: „Jeśli Cię zapomnę walcząca Warszawo,/ We krwi spieniona Warszawo, piękna dumą swych mogił…”, nawiązujący do Psalmu 137 („Jeśli cię zapomnę, Jerozolimo, niech uschnie moja ręka”). Śpiewa sopran, łaknąco, rozdzierająco, w milczeniu („Jeśli Cię zapomnę…/ Jeśli Was zapomnę…”). Jakby całość stawała się nie tyle żałobą po Chopinie, co po jego ukochanym mieście; nostalgią za utraconym ojczystym rajem, „wyspą szczęśliwą”. Bo „wszystko co ocalało/ to płyta kamienna” (Herbert). Bo „i mnie na cudzej ziemi czas życia ucieka!” (Witwicki). Ostatni cytat z Norwida jest krótki. „I – oto – pieśń skończyłeś”. Urwany. Orkiestra dudni złowieszczo (sygnały werbla). Jakby na koniec.

Chór rozpoczyna ostatni fragment z Tetmajera. „Na Anioł Pański biją dzwony,/ niech będzie Maria pozdrowiona,/ niech będzie Chrystus pozdrowiony…”. W rytm głuchej procesji baryton opowiada o „zadumie polnej, Osmętnicy” idącej przez świat, sopran o duszy, która samotna „idzie ze swoim złem i bólem” przez pola i lasy, „nigdzie tu miejsca nie ma dla niej,/ nie ma spoczynku ni przystani…”. I chór (po chwili także z solistami) ostatni raz podnosi „Anioł Pański”. Ta harmonia, te proste trójdźwięki, brzmią już na pewno jak echo wiejskich odpustów i procesji (dęte!). Ostatnie dźwięki to dziki instrumentalny kondukt, upiorny danse macabre.

5.

„Pieśni zadumy i nostalgii” słyszałem dopiero w marcu; interpretację Valery’ego Gergieva znam jedynie z archiwalnego nagrania styczniowego koncertu. Szczególnie w pierwszej części (choć nie tylko, nie mniej silnie w trzeciej) miałem nieodparte wrażenie, że ta muzyka potrzebuje… opery. Że te obrazy „tajemniczego ogrodu” dzieciństwa, nerwowy puls ostatecznego spotkania ze śmiercią (bo o tym są wszystkie te pieśni – o duszy zmierzającej donikąd), powinny spotkać się z teatrem. Jego namacalnością, przestrzennością, głębią.

Te „Pieśni” są jak tęsknota za Chopinem, za dzieciństwem (pierwsza część brzmi jak nie napisana jeszcze przez Pendereckiego opera dla dzieci). Wszystko to prawda. Ale też – a może przede wszystkim – te „Pieśni” są żałobą po świecie, którego już nie ma. Świecie, w którym był Anioł Pański i dzwony na coniedzielne nabożeństwo. W którym był Bóg, anioł i dusza. W którym „pierwsze ukłony/ Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,/ «Bądź pochwalony!»” (Norwid, „Moja piosnka [II]”). Jeśli tego świata nie ma... to co jest? I za czym, i po co Penderecki tak tęskni? Finalna modlitwa na Anioł Pański wydaje się początkowo banalna. Ale nagle to wszystko zostaje odwrócone. Nabiera innego znaczenia. Poważnieje. To już nie apoteoza wiary, nie gest sakralny. Tylko krzyk rozpaczy samotnego człowieka pozbawionego Absolutu. Coś jak „los utracony”.

6.

Myśląc o „Pieśniach zadumy i nostalgii”, wracam jednocześnie do „VIII Symfonii” Pendereckiego – z podtytułem «Pieśni przemijania». Też wiersze, ale tylko niemieckich poetów (Eichendorff, Rilke, Kraus, Hesse, Goethe, von Arnim) – i tylko o drzewach. Też ogromna orkiestra wykorzystana kameralnie, „ażurowo” (Gmys), chór, ta sama trójka solowych głosów (w wybitnym nagraniu Filharmonii Narodowej dla Naxosu śpiewa nieodżałowany Wojciech Drabowicz). I ostatnia pieśń do wiersza Achima von Arnim („O grüner Baum des Lebens”), brzmiąca jak świecka modlitwa o wieczną zieleń natury. Rozpływająca się w nicości. Jak czarna rozpacz.

I tak jak wokół „VIII Symfonii” krąży światłocień Mahlera, tak „Pieśni zadumy i nostalgii” są zanurzone w Szymanowskim (zwłaszcza druga część, korespondująca z „III Symfonią «Pieśń o nocy»” czy „Królem Rogerem”). A dla mnie, może bardziej podświadomie, także z Brittenem (zaśpiewy instrumentalne, inkantacje jak z Aschenbacha).

7.

W książce „Muzyka w dialogu ze słowem” Mieczysław Tomaszewski przedstawia inwariantny model struktury życia twórcy. Wyróżnia tam sześć momentów (przejęcia dziedzictwa; pierwszej fascynacji; sprzeciwu i buntu; znaczącego spotkania; zagrożenia egzystencji; samotności i wyzwolenia) i odpowiadające im sześć faz twórczości (początkowa; wczesna; dojrzała; szczytowa; późna; ostatnia).

W tym momencie ważne wydają się dwa ostatnie  m o m e n t y  – zagrożenia egzystencji czyli „smugi cienia”, oraz samotności i wyzwolenia „ku nowym brzegom” – związane z dwoma stanami: twórczości późnej oraz ostatniej.

Pisze Tomaszewski: „cień pojawia się pod postacią przejściowej niemocy twórczej, zwątpienia w sensowność własnej drogi. Działa jako ostrzeżenie, jako memento. Zarazem – przynosi mobilizację pełni sił potrzebnych do przezwyciężenia zaistniałych zagrożeń, wstrząs i oczyszczenie. Pozwala na nowo spojrzeć na własną twórczość, wyzwolić ją od ograniczeń wewnętrznych i zewnętrznych, poddać redukcji środki zbędne, sięgnąć po nowe. Faza nacechowana wzmożonym uduchowieniem i preferencją dla tematyki panteistycznej, filozoficznej i sakralnej. [...] Na koniec moment samotności i wyzwolenia, chwila wracania do przeszłości i wybiegania w przyszłość, moment nagłego ożywienia wspomnień i planów niemal irracjonalnych. Ale przede wszystkim moment dogłębnego przeżycia samotności i wyzwolenia wyobraźni, pogrążenie w samym sobie, oderwanie od rzeczywistości bezpośredniej. Do głosu dochodzą akcenty mistyczne i metafizyczne”.

8.

Gdzie jest w tym wszystkim Krzysztof Penderecki? Jeśli jego debiut – obejmujący w kategoryzacji Tomaszewskiego momenty: przejęcia dziedzictwa i pierwszej fascynacji, oraz fazy: początkową i wczesną – nie był klasyczny, zwyczajny, podręcznikowy (Penderecki otrzymał w 1959 trzy pierwsze nagrody na konkursie kompozytorskim Związku Kompozytorów Polskich – za „Strofy”, „Emanacje” i „Psalmy Dawida”, i trudno powiedzieć, by te utwory były szkolnymi wprawkami dwudziestosześciolatka), ostatnie momenty i fazy też pewnie takie nie będą (wszak w „Pieśniach zadumy i nostalgii” wykorzystał trzy młodzieńcze pieśni – do słów Gałczyńskiego i Staffa – powstałe jeszcze w czasie studiów). Geniusz jest w stanie złamać każdy schemat.

9.

To wszystko nie znaczy oczywiście, że Penderecki przestaje albo przestanie pisać muzykę. Przeciwnie. Słuchając „Pieśni zadumy i nostalgii”, mam wrażenie, że kompozytor tak naprawdę pisze operę. „Dziady”.

Tomasz Cyz, redaktor naczelny Dwutygodnik.com, wydał właśnie e-book „Pasja 20, 21. Powroty Chrystusa”.

Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.

Muzyka

POLSKA! YEAR:
Penderecki w Canterbury

Dorota Szwarcman

Muzyka

Koncerty
(na skrzypce i róg) Pendereckiego

Tomasz Cyz

Literatura

Historia jako księgowość kreatywna

Joanna Tokarska-Bakir

Sztuka

JERZY NOWOSIELSKI (1923-2011).
Villa dei misteri

Dariusz Czaja

Felietony

Z WYSOKA I NISKA:
Kobiety rządzą światem, choć nie mają rozumu

Grzegorz Wysocki

Sztuka

Sztuka przypisów

Karol Sienkiewicz

Literatura

Tacy sami, ale inni

Kinga Dunin

Produkty uboczne

Guru bez gadżetów.
Jaron Lanier o Web 2.0

Aleksandra Przegalińska

Sztuka

Kobiece ambiwalencje

Lidia Pańków

Film

Pocztówka nowego wymiaru

Maciej Stasiowski

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [9]

Tomasz Cyz

Muzyka

„Latający Holender”
w English National Opera

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Judaica

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Festiwalowe targi

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [8]

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Sempre Kurzak

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Monopol

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [7]

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Oresteja 2012, albo casus Derkaczew

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Św. Sebastian

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [6]

Tomasz Cyz

Muzyka

Św. Wojciech i muzyczne średniowiecze
według Ensemble Peregrina

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Pasja bez Chrystusa

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Chłodna 25

Tomasz Cyz

Muzyka

Donizetti według Borowicza

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Wojna czy pokój

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [5]

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Mykietyn dla Poprzęckiej

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Jak nie zagrałem u Janusza Majewskiego

Tomasz Cyz

Muzyka

Narodziny Wagnera
z ducha teatru

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Pełnomocnictwa recenzenta publicznego

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [4]

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Latający tułacz

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Żałoba

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
New York, New York

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [3]

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Szaleństwo Ofelii

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Pasja

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Radość muzyki

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [2]

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Debussy tak, Szymanowski (jeszcze) nie

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Langsam, zu langsam

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Allegro ma non troppo

Tomasz Cyz

Muzyka

„Slavic Heroes”,
czyli Kwiecień i Borowicz

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Interwały [1]

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH: Ad. ACTA

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Biblia Pendereckiego

Tomasz Cyz

Felietony

NASŁUCH:
Nienawiść muzyki

Tomasz Cyz

Muzyka

„Vocal Works”
Lutosławskiego by BBC

Tomasz Cyz

Muzyka

I, Culture Orchestra w Warszawie

Tomasz Cyz

Muzyka

Po koncercie na 110-lecie
Filharmonii Narodowej

Tomasz Cyz

Teatr

Bóg robi pod siebie.
Pasja według Castellucciego

Tomasz Cyz

Muzyka

KONKURS WIENIAWSKIEGO:
Blog

Tomasz Cyz

Muzyka

„Gioia!”
Aleksandry Kurzak

Tomasz Cyz

Muzyka

UWAGA NA KULTURĘ!:
O „III Symfonii” Mykietyna

Tomasz Cyz

Literatura

Planeta Turowicz 2

Tomasz Cyz

Muzyka

Szymanowski
według Bouleza

Tomasz Cyz

Muzyka

Soyka śpiewa Miłosza

Tomasz Cyz

Muzyka

Borowicz dyryguje
Bartókiem i Beethovenem

Tomasz Cyz

Muzyka

„Pasja wg św. Jana”
Gardinera i Brüggena

Tomasz Cyz

Teatr

Co zginęło?

Tomasz Cyz

Muzyka

Pasja według Rihma

Tomasz Cyz

Muzyka

Arvo Pärt,
„IV Symfonia”

Tomasz Cyz

Muzyka

Bacewicz
według Zimermana

Tomasz Cyz

Muzyka

„Listy miłosne”
Magdaleny Koženy

Tomasz Cyz

Muzyka

Anderszewski
gra Szymanowskiego

Tomasz Cyz

Muzyka

Schumann
według Anderszewskiego

Tomasz Cyz

Muzyka

Antony and the Johnsons:
nowe płyty

Tomasz Cyz

Muzyka

Wesele według Warnera

Tomasz Cyz

Muzyka

Osiecka Soyki,
czyli „… tylko brać”

Tomasz Cyz

Teatr

Zofia Pomirska in memoriam

Tomasz Cyz

Muzyka

OPERA NA EKRANIE (6):
Figaro, Figaro, Figaro

Tomasz Cyz

Muzyka

Henryk Mikołaj Górecki
i rogale św. Marcina

Tomasz Cyz

Muzyka

Wieczór przyjaciół
prof. Michała Bristigera

Tomasz Cyz

Film

„Sekret jej oczu”, reż. Juan José Campanella

Tomasz Cyz

Muzyka

Wystawa
„Wizytówka Chopina”

Tomasz Cyz

Muzyka

KONKURS CHOPINOWSKI: werdykt

Tomasz Cyz

Muzyka

Przed XVI Konkursem Chopinowskim:
Uchida, Argerich i Freire

Tomasz Cyz

Muzyka

„Monbar” po latach

Tomasz Cyz

Muzyka

Wszyscy jesteśmy równi

Tomasz Cyz

Muzyka

Sacrum+Profanum =
Made in Poland

Tomasz Cyz

Muzyka

OPERA NA EKRANIE (5):
Cyganeria i muzeum

Tomasz Cyz

Literatura

Miłosz i Turowicz,
czyli 250 lat Caffè Greco

Tomasz Cyz

Sztuka

Między światłem a ruchem
jest dźwięk

Tomasz Cyz

Muzyka

Beczała, Borowicz,
„Slavic Opera Arias”

Tomasz Cyz

Teatr

Gdańska feta kultury

Tomasz Cyz

Muzyka

Koncerty
(na skrzypce i róg) Pendereckiego

Tomasz Cyz

Muzyka

OPERA NA EKRANIE (4):
Wozzeck po katalońsku

Tomasz Cyz

Muzyka

Dzieci wojny.
Jądro ciemności

Tomasz Cyz

Muzyka

Koniec sezonu
Polskiej Orkiestry Radiowej

Tomasz Cyz

Muzyka

OPERA NA EKRANIE (3):
Hoffmann Offenbacha i Carsena

Tomasz Cyz

Muzyka

Zubellissima. „Between”

Tomasz Cyz

Muzyka

OPERA NA EKRANIE:
Orfeusz i Eurydyka,
i Pina Bausch

Tomasz Cyz

Literatura

Planeta Turowicz

Tomasz Cyz

Muzyka

Epitafium
w studiu radiowym

Tomasz Cyz

Muzyka

CHOPIN:
Według Nelsona Freire

Tomasz Cyz

Muzyka

OPERA NA EKRANIE:
Tristan Marthalera

Tomasz Cyz

Muzyka

„Euryanthe”
Webera i Borowicza

Tomasz Cyz

Muzyka

CHOPIN:
Według Marthy Argerich

Tomasz Cyz

Muzyka

CHOPIN:
Według Andrása Schiffa

Tomasz Cyz

Muzyka

Oniegin Trelińskiego
według Giergeva

Tomasz Cyz

Muzyka

CHOPIN:
Według Olejniczaka [2]

Tomasz Cyz

Muzyka

Zimowa
płyta Stinga

Tomasz Cyz

Muzyka

QUEER OPERA:
Donna castrata

Tomasz Cyz

Film

Nóż w wodzie.
Kino niepokoju moralnego

Tomasz Cyz

Muzyka

5. Festiwal
Muzyki Polskiej

Tomasz Cyz

Muzyka

Agata Zubel
na płytach

Tomasz Cyz

Muzyka

Schubert
według Iana Bostridge'a

Tomasz Cyz

Muzyka

CHOPIN:
Według Rafała Blechacza

Tomasz Cyz

Teatr

Nie wycinajcie brzóz,
kiedy płoną lasy

Tomasz Cyz

Muzyka

Vivaldi
według Magdaleny Koženy

Tomasz Cyz

Literatura

LESZEK KOŁAKOWSKI:
Orfeusz, diabeł, śmierć

Tomasz Cyz

Muzyka

Koncerty
Grażyny Bacewicz

Tomasz Cyz

Teatr

PINA BAUSCH (1940-2009):
Zatańcz ze mną

Tomasz Cyz

Muzyka

CHOPIN:
Według Olejniczaka [1]

Tomasz Cyz

Muzyka

„Król Roger” w Paryżu:
po premierze (1)

Tomasz Cyz

Muzyka

Janácek
według Anderszewskiego

Tomasz Cyz

Muzyka

„Król Roger” w Paryżu:
przed premierą i już po...

Tomasz Cyz

Muzyka

CHOPIN:
Według Marii João Pires

Tomasz Cyz

Muzyka

„Rusałka”
w Pradze

Tomasz Cyz

Muzyka

O koncercie Antony'ego
w Warszawie

Tomasz Cyz

Sztuka

„Inwazja dźwięków” w Zachęcie

Tomasz Cyz

Muzyka

„The Crying Light”
Antony'ego

Tomasz Cyz