dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Luty 2012

76 2012

Marzec 2012

77 2012

78 2012

79 2012

Kwiecień 2012

80 2012

81 2012

Maj 2012

82 2012

„Rozstanie”, reż. Asghar Farhadi

Film Darek Arest

Można powiedzieć, że „Rozstanie” to dramat o skomplikowanych stosunkach społecznych w Iranie i przepaści między religią a życiem. Albo, że to wysmakowany thriller o kłamstwie. Za każdym razem będzie to prawda i za każdym razem będzie to znakomity film

Asghar Farhadi powtarza wyczyn, który udał mu się już w „Co wiesz o Elly?”. W uporządkowane życie młodych Irańczyków wprowadza drobne, banalne nieporozumienie i patrzy jak sami nakręcają na nim sprężynę wzajemnej nieufności, pretensji i nienawiści. A gdy afera rozkręca się na dobre, nikt już nie pamięta, że pod spodem całego bałaganu leży jakiś relatywnie bagatelny problem.

Nader i Simin właśnie się rozstają. Po kilkunastu latach małżeństwa ona chce wyjechać za granicę. On zapiera się rękami i nogami – z krajem wiąże go między innymi wymagający opieki ojciec. Simin jest jedną z tych, które mogą sobie pozwolić na bycie wyzwoloną, więc wdraża procedurę rozwodową, Nader nie zamierza jej przeszkadzać. Gdyby nie był taki „nowoczesny”, pewnie zatrzymałby ją siłą, ale że za pozorem obyczajowym nie poszły prawdziwe zmiany, nie poprosi jej by została ani nie zdradzi pragnienia nieuważnym gestem. Wypełnia miejsce po żonie, zatrudniając opiekunkę do seniora. To dzięki niej rodzinne brudy wypłyną poza dom, poza postępową wyższą klasę średnią.

„Rozstanie”, reż. Asghar Farhadi.
Iran 2011, w kinach od 7 października 2011
Iran Farhadiego nie znajduje się za siedmioma górami. To kraj, w którym zachodni widz odnajdzie się bez większych problemów, przede wszystkim dlatego, że bardzo „zachodni” są sami bohaterowie. Nieobojętni na modę i technologię, prowadzą intensywne życie i, jak wszędzie na świecie, dzielą się na bogatszych i biedniejszych. Wydaje się, że ci pierwsi mogą pozwolić sobie na więcej nie tylko w sensie materialnym, ale także obyczajowym. Wystarczy jednak jeden fałszywy krok, by cała ta fasada runęła, przypominając, że nawet drobne sprawy są tu regulowane przez system wytycznych.

Chociaż w „Rozstaniu” u podstaw konfliktów leżą kwestie obyczajowe i religijne, to prawdziwym paliwem wzajemnych relacji jest kłamstwo. Bohaterowie przypominają polskich kierowców, dla których sztuka jazdy jest sztuką omijania co większych dziur – w codziennym życiu muszą kluczyć pomiędzy absurdalnymi zasadami i własnymi zahamowaniami, a jedynym rozwiązaniem problemu jest często jego okrążenie. To, co niewygodnie jest poruszać wprost – z obyczajowego wstydu, religijnego strachu i obawy przed tym, co powiedzą inni – łatwiej pokryć kłamstwem. A to często trzeba pokrywać następnym. Te kłamstwa zwykle są drobne, ale szczelnie zalegają na każdym centymetrze wzajemnych relacji. Zanim się obejrzą, bohaterowie znajdą się na szczycie kruchej piramidy zbudowanej z półprawd, zmyśleń, pomówień, naciągniętych historii. I wystarczy pechowy podmuch wiatru, by usłyszeli wielkie łubudu.

„Rozstanie”, reż. Asghar Farhadi, Iran 2011

Farhadi kilkakrotnie stawia swoich bohaterów przed szansą rozwiązania problemu, jednak nawet najmłodszym, najmniej obciążonym, ciężko jest odkręcić kręconą mozolnie przez lata spiralę. Reżyser daje im więc kolejne szanse i to może jedyna słabość filmu – gdy autor „Co wiesz o Elly?” udowadnia swoją tezę, wrzuca do ogródka kolejny kamyczek tylko po to, by cała sprawa zatoczyła kolejną i kolejną pętlę i jeszcze raz okazało się, że wszyscy tkwią w pułapce bez wyjścia. Przez to, „Rozstanie” kończy się jakby kilka razy. Ale może też nie powinno być za elegancko, jeśli widz ma odczuć rzeczywistą wagę problemu.

Zamiast serwować wykład na temat odrębności kulturowej, Farhadi tłumaczy te zawiłości na język filmowego thrillera. Bez upraszczania i krojenia filmu pod zachodnie gusta sprawia, że jego opowieść jest perfekcyjnie czytelna nie tylko pod względem „intrygi” ale przede wszystkim emocji (to też duża zasługa obsady – „Rozstanie” jest kapitalnie i bardzo równo zagrane). Bohaterowie najczęściej kłamią w dobrej intencji i w sprawach banalnych. Opiekunka nie powinna oglądać nago starego mężczyzny, ale czy nie bardziej nagannym jest pozwolić mu siedzieć we własnych ekskrementach?

Gdy do absurdalnych spraw zaczyna mieszać się państwo, a urzędnicy starają się zmierzyć grzech linijką, strategia wymijania problemu wydaje się widzowi coraz bardziej powabna. I może wyjść na to, że rzeczywiście grzeczniej jest wykuć komuś oko widelcem, niż poprosić, by przestał nieprzystojnie mrugać.

Darek Arest, rocznik 82. Zwycięzca Konkursu im. Krzysztofa Mętraka (2006), absolwent filmoznawstwa UAM. Współpracował, lub współpracuje, z „Filmem”, „Kinem”, „Filmwebem”, „Aktivistem” i kanałem filmowym Ale kino!

Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.

Film

„Myśliwy”,
reż. Rafi Pitts

Błażej Hrapkowicz

Film

Berlinale w szponach relatywizmu

Jagna Lewandowska

Film

Nowe Horyzonty. Relacja 3. Ostatnia.

Jakub Socha

Film

Co ty wiesz o Iranie?

Błażej Hrapkowicz

Film

Festiwal w Cannes (7):
Jasny gwint!

Michał Oleszczyk

Figle

OSOBLIWY TATUAŻ BARBARY TORUŃCZYK!!!!

PUDELIT

Felietony

DOBRY WIECZÓR:
Strajk

Łukasz Gorczyca

Film

Obywatel Jądra Ciemności

Piotr Mirski

Literatura

CZYTELNIA:
Światy złożone

rozmowa z Łukaszem Orbitowskim

Literatura

Chłopcy jak malowani

Błażej Warkocki

Film

Festiwal w Gdyni

Jakub Socha

Felietony

PÓŁ STRONY:
Noc żywych Żydów; Ulica szmalcowników

Joanna Tokarska-Bakir

Film

Osiedle Wichrowe Wzgórze

Darek Arest

Film

„Spadkobiercy”,
reż. Alexander Payne

Darek Arest

Film

AKTORSKIE PORTRETY:
Tom Cruise

Darek Arest

Film

„Moneyball”, reż. Bennett Miller

Darek Arest

Film

Janusz Morgenstern
(1922 – 2011)

Darek Arest

Film

„Drzewo życia”,
reż. Terrence Malick

Darek Arest

Film

Sidney Lumet: wściekły prorok

Darek Arest

Film

Krótko, nie na temat

Darek Arest

Film

Woody Allen:
Mogę tylko narzekać

Darek Arest

Film

Spotkałem nawet szczęśliwych kochanków

Darek Arest

Film

„Królestwo zwierząt”, reż. David Michod

Darek Arest

Film

„Poważny człowiek” braci Coen

Darek Arest

Film

„Jestem twój”,
reż. Mariusz Grzegorzek

Darek Arest

Film

„Incepcja” Nolana

Darek Arest

Literatura

Superman szuka Boga

Darek Arest

Film

„Fantastyczny Pan Lis”,
reż. Wes Anderson.

Darek Arest

Film

Paweł Łoziński:
Zanim spadnie deszcz

Darek Arest

Film

Dwa razy espresso z Jarmuschem

Darek Arest

Film

Scenariusz nad scenariuszami

Darek Arest

Film

Symulowany bunt, programowa radość
i kac moralny

Darek Arest

Film

„Królik po berlińsku”, reż. Bartek Konopka i Piotr Rosołowski.
„Esterhazy”, reż. Izabela Plucińska

Darek Arest