dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Luty 2012

76 2012

Marzec 2012

77 2012

78 2012

79 2012

Kwiecień 2012

80 2012

81 2012

Maj 2012

82 2012

Katarzyna Tórz

OPÓR CODZIENNY:
Stany lekowe

Katarzyna Tórz

Mogłoby być dużo lepiej. Taka alternatywa jawi się gdzieś w tle, pomimo pogrążenia w szarej masie jesieni i nadciągającej zimy. Jednak do momentu realnej poprawy zostało około pięć miesięcy. Skłania to część populacji do skorzystania z bogatej, coraz lepiej opakowanej i komunikowanej oferty farmaceutycznej i parafarmaceutycznej. Spośród kolorowych pigułek, suplementów i pocieszycieli wybieramy tej jesieni specyfiki jak najmniej obciążające ustrój, a jednocześnie przynoszące znaczące psychiczne odciążenie.

OSTRZEŻENIE

Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.

Zgodnie z nazwą jednego z działów dwutygodnik.com – produkty uboczne – większość tego co miłe i kolorowe, ma swoje skutki niepożądane. Oczywiście ulotek lepiej nie czytać, okaże się bowiem, że nawet smaczne witaminy mogą prowadzić do mikrouszkodzeń. Jednak farmaceutyki, zwłaszcza te oparte na czystej chemii, budzą coraz więcej nadziei – na zdrowie, poprawę jakości życia lub zwyczajną ulgę. W nocnych audycjach przyciągających samotnych, łaknących rozmowy słuchaczy psychologiczne porady mieszają się z perswazją lekarza zalecającego łagodną terapię farmaceutyczną. Reklamy skłaniają do zapobiegania coraz liczniejszym chorobom cywilizacyjnym, a w drogerii coraz trudniej rozróżnić kosmetyk od leku. Połknąć, czy się posmarować?

Tajemnicze skutki uboczne są pożywką dla mediów, lekofobów i lekomanów. A także firm farmaceutycznych rywalizujących między sobą o rząd ciał i zasobów. Nic lepiej nie działa na wzrost sprzedaży (lub jej spadek u konkurencji) niż elektryzująca informacja o cudownych właściwościach leku, lub niebezpieczeństwach związanych z jego zażywaniem. Dzięki skutecznym działaniom PR-owym miliony ludzi szczepi się na choroby, których nie da się uniknąć, na skutek ignorancji poważne skutki uboczne uznaje się za naturalne ryzyko, które warto ponieść. Leki i paraleki wpisane są w życie współczesnego obywatela świata. Robią karierę jako produkty, ale także ikony popkultury, emblematy pragnień i towarzyskich aspiracji. W niektórych okolicznościach wypada przyznać się do zażywania lekkich, nowoczesnych antydepresantów, lepiej jednak nie wspominać o cięższych przypadkach chorób psychicznych w rodzinie. Smutna, przewlekła choroba oddala, ekologiczne, przebadane laboratoryjnie suplementy diety są okazją do niezobowiązującej rozmowy o małych kłopotach zapracowanych ludzi. Tymczasem, niezależnie od kryzysu, w aptekach toczy się najbardziej ożywione życie towarzyskie – to tam zbierają się przedstawiciele różnych warstw społecznych, których łączy wspólne wpatrywanie się w apteczne okienko. Niejeden farmaceuta mógłby podzielić się setkami życiowych historii zasłyszanych od klientów, na których zawsze można liczyć.

Przed kilkoma dniami ogłoszono nową listę leków refundowanych. Jak zwykle przyprawiła ona o dreszcz niepokoju tysiące ludzi, którzy w dokonanej przez system wycenie skomplikowanych substancji chemicznych odnajdują swoje być albo nie być. Na pocieszenie przedstawiamy jasną stronę sytuacji – kolorowe dizajny polskich ulotek reklamujących leki.

Pochodzenie: archiwum rodzinne, czas: lata 60. i 70. XX wieku.


Katarzyna Tórz, redaktor działu produktów ubocznych w „Dwutygodniku”.

OPÓR CODZIENNY:
Królowie mas — władcami nas

Dobry koncert jest jak wzniosła msza

Czytaj dalej

OPÓR CODZIENNY:
Życiozjady

Wzrasta bezrobocie, zielony zakład bankrutuje, choć udaje, że trwa i daje gwarancję

Czytaj dalej

OPÓR CODZIENNY:
Cesarz szarej wyspy

Niepozorna, w pierwszym kontakcie nieco szorstka i mało wdzięczna wyspa Lanzarote miała szczęście do obywatela, który postanowił uczynić ją miejscem przyjaznym i harmonijnym

Czytaj dalej

Film

Gorzki ptak młodości.
American Film Festival

Adam Kruk

Felietony

NA OKO: Artyści o sztuce.
Mała antologia tekstów współczesnych

Maria Poprzęcka

Literatura

Opowieść o luju Polaku

Kinga Dunin

Figle

SKOK W BOK:
Powidoki

Jan Gondowicz

Muzyka

Sześć pomników
na 20. rocznicę Freddiego

Filip Lech/Jacek Plewicki

Teatr

BACKSTAGE:
Oddalić wielki powrót ojców

Adam Radecki

Sztuka

Zamek nie należy do mnie

Rozmowa z Fabiem Cavalluccim

Sztuka

Fotografie odzyskane

Iwona Kurz

Komentarze (3)

  • Lutek Danielak 30.11.2011 09:10 -+ 0

    Pankuronium nie pasuje

  • kasia tórz 27.11.2011 21:13 -+ +1

    Tiopental+Pankuronium+Chlorek potasu :)

  • Lutek Danielak 26.11.2011 13:45 -+ 0

    A Autorka co zażywa, pisząc te felietony?