W książce „Cząstki elementarne” Michel Houellebecq napisał, że to wszystko przez pokolenie ’68. Wprawdzie to nie ono wymyśliło kult młodości jako taki, ale to ono wygrało.
Cuius regio, eius religio. Kogoś, kto głosił wyższość młodości nad wiekiem dojrzałym, nie powinno dziwić, że następne pokolenie patrzy na niego z pogardą. Kult ciała, jaki sam ustanowił, sprawia, że własna starość budzi w nim coraz większą niechęć – taką samą, jaką odnajduje w spojrzeniu bliźnich.
Nic dziwnego, że nawet całkiem poważni ludzie w tej sytuacji głupieją (dziecinnieją?) – uciekają się do rozmaitych wybiegów, w rezultacie których ich życie, zbyt mało podobne do komedii romatycznej, zmienia się w czarny kryminał, a niekiedy horror.
Wszystko to tylko zwiększa, a nie zmniejsza trudność bycia młodym. Młodość to nie jest bynajmniej „słoneczny patrol”. Houellebecq pisze: „Michel, kiedy był nastolatkiem, wierzył, że cierpienie dodaje człowiekowi godności. Teraz musiał przyznać: pomylił się. Godności człowiekowi dodaje telewizja”. Kto w młodości jest w stanie dobrowolnie odłączyć się od telewizji?
Dlatego zakończę ten tekst modlitwą z brewiarza Sławomira Mrożka („Małe listy”), w lekkiej parafrazie związanej z rodzajem.
Chroń mnie, Boże, od tego, żebym miała być młoda raz jeszcze. (Modlitwa wysłuchana). Nie po to się tyle namęczyłam, tyle nażyłam (życie męczy), żeby zaczynać wszystko od początku.
Joanna Tokarska-Bakir, ur. 1958, antropolożka kultury, eseistka, autorka m.in. „Legendy o krwi. Antropologia przesądu” (2008).
Henryk Pawelec, dziewięćdziesięciolatek dwa razy odznaczony Virtuti Militari, po latach milczenia zdecydował się powiedzieć prawdę o swoim dowódcy
W poszukiwaniu recenzji z filmu Agnieszki Holland przeglądam krajową prasę: „zamienianie Holokaustu w przemysł rozrywkowy, jak się to dzieje w filmie, jest zadawaniem kłamu prawdzie”
Komentarze (0)