dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Luty 2012

76 2012

Marzec 2012

77 2012

78 2012

79 2012

Kwiecień 2012

80 2012

81 2012

Maj 2012

82 2012

Zobaczyć Neapol,
zrozumieć Neapol

Teatr Tomasz Kireńczuk

W „Napoli” performerzy z Muta Imago ukazują mroczny Neapol z czasów wojny. Dziwnie ogląda się ten spektakl w dzisiejszym, kontrolowanym przez mafię mieście

Neapol to jedno z najbardziej fascynujących miast południowej Europy, w którym wystarczy przejść kilka kroków, aby znaleźć się w Quartieri Spagnoli, dzielnicy sprawiającej wrażenie, jakby czas się zatrzymał w epoce włoskiego neorealizmu – w ostatnich latach dzielnica cieszy się szczególnie złą prasą.

Z wizerunkiem tonącego w śmieciach miasta rządzonego przez mafię, w którym regularnie dochodzi do porwań, napadów, gwałtów i ulicznych strzelanin, postanowili walczyć organizatorzy festiwalu teatralnego Napoli Teatro Festival Italia. Wiele przedstawień odbywało się w przestrzeniach pozateatralnych, dzięki czemu udało się zaprezentować fascynujące oblicza Neapolu, które na co dzień pozostają w ukryciu. Podstawowym celem Napoli Teatro Festival Italia jest bowiem odpowiedzenie sobie na pytanie, czym tak naprawdę jest Neapol i w jaki sposób można zrozumieć ten wymykający się łatwej interpretacji socjologiczno-urbanistyczny fenomen. Organizatorzy festiwalu zamiast narzucać osobistą, naznaczoną doświadczeniem „bycia stąd” narrację, przywilej opowiedzenia Neapolu oddali zaproszonym do współpracy artystom, którzy dzięki około miesięcznemu pobytowi finansowanemu przez festiwal mieli możliwość znalezienia własnej, zadedykowanej miastu opowieści. Ta dokonana przez nieneapolitańskich profanów (bo jak można zrozumieć Neapol bez znajomości tutejszego dialektu czy skomplikowanego systemu gestów?) eksploracja przynajmniej w kilku przypadkach przyniosła interesujące efekty.

Napoli Teatro Festival Italia

Festiwal teatralny obywający się w Neapolu i dedykowany temu miastu. Między 4 a 28 czerwca 2009 odbyła się jego druga edycja. W ciągu czterech tygodni 72 tysiące widzów obejrzało ponad 70 przedstawień (z czego 18 stanowiło festiwalowe produkcje lub koprodukcje), w których wystąpiło 3 tysiące artystów z 23 krajów.

Do realizacji jednego z przedstawień organizatorzy Napoli Teatro Festival Italia zaprosili jedną z najciekawszych włoskich grup performerskich, założoną w 2006 roku w Rzymie Muta Imago. Claudia Sorace (reżyserka), Ricardo Fazi (dramaturg) i Massimo Troncanetti (scenograf) zajmują się głównie reinterpretacją adaptowanych na potrzeby performansów przestrzeni semantycznie naznaczonych, a także kwestiami związanymi z dźwiękowym i przestrzennym wymiarem współczesnego przedstawienia teatralnego. Dla neapolitańskiego festiwalu Muta Imago przygotował projekt „Napoli. Primo passo nella città di sotto”. Dwudziestopięciominutowy spektakl, odbywający się w jednym z pomieszczeń podziemnego Neapolu (początki rozbudowywanego przez kolejne stulecia podziemnego miasta sięgają czasów starożytnej Grecji) stara się przenieść widzów do 1940 roku, kiedy to na tym terenie ponad 4000 Neapolitańczyków ukrywało się przed alianckimi bombardowaniami, nie wychodząc przez kilka tygodni na powierzchnię ziemi.

Ogromne pomieszczenie, w którym odbywa się przedstawienie, znajduje się 40 metrów pod ziemią. Prowadzą do niego kamienne i kręte schody oraz długi ciąg korytarzy, od których co rusz odchodzą kolejne podziemne uliczki. Chłód pozwala natychmiast zapomnieć o panującym w mieście upale, a nieprzyjemny w normalnych warunkach zapach wilgoci stanowi odskocznię od typowego dla Neapolu swądu spalin. Po drodze do pomieszczenia zauważam niedbale opartą o ścianę kamienną tablicę z wyrytą informacją, że w trakcie jednego z alianckich bombardowań zginęło tutaj 70 osób; w nieinwazyjny sposób uświadamia ona widzom, że każdy skrawek tego dziwnego miasta ma swoją dramatyczną historię.

„Napoli. Primo passo nella città di
sotto”, reż. Claudia Sorace
. Muta Imago,
fot. Luciano Romano / Archivio Napoli
Teatro Festival Italia.
Przedstawienie składa się z pojedynczych dźwięków i tworzonych dzięki grze świateł obrazów. Towarzyszą im ledwo słyszalne, prawie niezrozumiałe słowa. Dziesięć aktorek, ubranych w czarne, bezosobowe sukienki, nosi chusty naciągnięte na twarze. Drewniany podest, na którym stoją, już wkrótce przeistoczy się w instrument – wystukiwane obcasami dźwięki odtworzą historię uwięzionych w podziemiach ludzi. Wpierw słyszymy jednak tylko chaotyczne chodzenie od lewa do prawa, łoskot zderzających się ciał.

Powtarzające się wyhamowania i przyspieszenia rytmów tworzą wrażenie chaosu, podkreślanego przez nieregularnie gasnące i zapalające się żarówki zawieszone nad sceną. Odgłos kroków początkowo wypełnia wspólną dla aktorów i widzów przestrzeń, aby z czasem powoli się oddalić, aż ich słabnący rytm zastąpiony zostanie łamiącym się głosem aktorki śpiewającej starą neapolitańską kołysankę.

Zapada cisza, której głębię podkreśla panująca w przestrzeni ciemność. Po chwili z głośników rozstawionych w kilku miejscach sceny słychać dziwne, nieokreślone dźwięki. Nieprzyjemny szelest wiatru przerywany jest hukiem, po chwili odgłosem walących się budynków. Bombardowaniu Neapolu z lat 1940–41 towarzyszą kroki maszerujących po scenie aktorek, reprezentujących jednocześnie żołnierzy i skrywających się w podziemiach ludzi. Co kilka kroków jedna z nich odrywa się od maszerującej grupy i w świetle migoczącej żarówki upada na podłogę.

Przedstawienie zbudowane z kilku intensywnych, wizualno-dźwiękowych obrazów kończy scena, w której widzimy skuloną dziewczynę, śpiewającą neapolitańską piosenkę o kobiecie czekającej na swojego kochanka. I choć jej głos co chwilę ginie wśród huku spadających bomb, a śpiew przechodzi w rodzaj modlitwy, w całej scenie nie ma wcale smutku, jest rodzaj zadziwiającego spokoju. Najcenniejsza w przedstawieniu Muta Imago jest właśnie próba opowiedzenia o tym, jak mogło wyglądać życie ludzi, którzy zmuszeni do zejścia pod ziemię starali się wbrew okolicznościom żyć w miarę normalnie (wiele dokumentów historycznych wskazuje na to, że w neapolitańskich podziemiach nie tylko rodziły sie dzieci, ale także zawierano małżeństwa, odbywały się zaręczyny itd.). W przedstawieniu Muta Imago na plan pierwszy wysuwa się zatem nie tyle konkretna, przywołana w nim sytuacja historyczna, ile typowa dla Neapolu kontradykcyjność, stanowiąca o osobności i specyfice tego fascynującego miasta.

Tomasz Kireńczuk, ur. 1983, krytyk teatralny, kierownik literacki w krakowskim Teatrze Nowym, wielbiciel Rzymu. Opublikował książkę „Od sztuki w działaniu do działania w sztuce. Filippo Tommaso Marinetti i teatr włoskich futurystów” (2008).

Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.

Rozmowy

Piękny potwór

Warlikowski dla „Téléramy”

Literatura

LESZEK KOŁAKOWSKI:
Orfeusz, diabeł, śmierć

Tomasz Cyz

Felietony

ALFABET NOWEJ KULTURY:
H jak hipertekst

Mirek Filiciak / Alek Tarkowski

Literatura

LESZEK KOŁAKOWSKI:
Mistrz

Marcin Król

Film

Nowe Horyzonty

Jakub Socha / Piotr Tarczyński

Film

NOWE HORYZONTY:
Trzeszczący, szorstki filmowy koc

Adriana Prodeus

Felietony

PÓŁ STRONY:
To idzie
młodość

Joanna Tokarska-Bakir

Teatr

Nieprzyjemność teatru

Rozmowa z Dorotą Sajewską

Teatr

Panopticum Blanche DuBois

Tomasz Kireńczuk

Teatr

Chłodne panny

Tomasz Kireńczuk

Produkty uboczne

W poszukiwaniu rosyjskiej duszy.
Notatki z Moskwy

Tomasz Kireńczuk

Teatr

Sztuka zadawania pytań

Tomasz Kireńczuk

Teatr

Przycinanie paznokci

Tomasz Kireńczuk

Teatr

„Disneyland”. reż. Jarosław Tumidajski

Tomasz Kireńczuk

Produkty uboczne

Jedzenie jako przedstawienie.
Notatki z Rzymu

Tomasz Kireńczuk

Teatr

Sceniczne pisanie ciałem

Tomasz Kireńczuk

Produkty uboczne

Futuryzm. Możliwości

Tomasz Kireńczuk