„Crime is on both sides”  w Galerii Stereo

„Crime is on both sides”
w Galerii Stereo

Jakub Bąk

Ze względu na atrofię instytucji publicznych, jedyną szansą na zobaczenie w Poznaniu przyzwoitej wystawy młodych artystów spoza Wielkopolski jest wizyta w galerii Stereo

Jeszcze 2 minuty czytania

Ze względu na kompletną atrofię instytucji publicznych, jedyną szansą na zobaczenie w Poznaniu przyzwoitej wystawy młodych artystów spoza Wielkopolski jest wizyta w galerii Stereo. Na poły pozytywistyczna fanaberia, ale bardziej chęć wpisania się w szerszy obieg sztuki, każe prowadzącym małą komercyjną galerię regularnie zapraszać obcych artystów i kuratorów.

Tym razem skromne wnętrze Stereo bierze w posiadanie Martha Kirszenbaum, niezależna kuratorka z Paryża, która podczas Europejskiego Kongresu Kultury we Wrocławiu zrealizowała projekt „Please Close your Eyes”. W Poznaniu Kirszenbaum zaproponowała wystawę „Crime is on both sides”, na którą zaprosiła: Idę Ekblad, Alexandre Singha, Christodoulosa Panayiotou i Aude Pariset. Wszyscy mają około 30 lat i sporo dobrych prac na koncie.

CRIME IS ON BOTH SIDES

Artyści: Ida Ekblad, Alexandre Singh, Christodoulos Panayiotou i Aude Pariset; kuratorka: Martha Kirszenbaum. Galeria Stereo, Poznań, wystawa do 10 marca 2012.

Zamysł kuratorski opiera się tutaj na metaforze mózgu, dzięki niej przypadkowy układ przestrzenny i abstrakcyjna nazwa galerii – Stereo – nabierają sensu. Dwa symetryczne pomieszczenia, tak jak dwie półkule mózgu i dwa kanały w stereofonii, realizując odmienne funkcje harmonijnie współgrają. Pomysł prosty, ale działa. Od końca lat 90. przedrostek neuro daje się stosować do coraz większej liczby dziedzin nauki: neuroestetyka, neuroteologia, neuroekonomia itd. Neurologia jest też silnym impulsem dla sztuki, tańca, literatury. Wystawa „Crime is on both sides” daje się wpisać w szeroki nurt NeuroCulture, jednak nie mieści się w nim całkowicie; mózg służy tu jedynie jako wątek prowadzący – wehikuł podróży w meandry pamięci.

W pierwszym pomieszczeniu – lewej półkuli: jasnej, racjonalnej, odpowiedzialnej za logiczne myślenie, dominuje instalacja Alexandre'a Singha o złożonym tytule „Assembly Instructions, The Pledge, Leah Kelly” (2011). Jest to kolejna praca, w której Singh buduje wieloznaczne portrety wpływowych postaci, tym razem bohaterem jest neurolożka Leah Kelly. Instalacja ma formę modelu obiektowego zbudowanego z ramek, w których Singh umieścił ksero-kolarze. Ramki wiszące na ścianie łączą ze sobą precyzyjnie wyrysowane linie, coś jak połączenia synaptyczne.

Alexandre Singh, Assembly Instructions,
The Pledge, Leah Kelly, 2011
Singh, który gościł na grudniowej okładce „ArtReview”, jest znany z eksplorowania różnych trybów narracji. „Assembly Instructions” ma zarazem formę palindromu oraz hipertekstu, jest bazą i generatorem niekończących się opowieści. Możemy zacząć z dowolnego końca, ale począwszy od lewej strony historię rozpoczyna kolaż z Dürerowskimi Adamem i Ewą. Z galaktykami w tle, wśród komputerów z lat 60. i wypreparowanych mózgów; ludzie, zwierzęta i przedmioty prowadzą tajemniczą grę. Możliwa liczba odczytań całości jest praktycznie nieskończona. Tak czy inaczej zmierzymy się z problemem uniwersum świadomości, zagadką ewolucji i halucynacyjnym paradoksem mózgu w naczyniu Hilarego Putnama.

Na tle tej rozległej i złożonej pracy dość blado wypadają kolorowe muszle z papieru ryżowego. „ FX tridacna” (2011) Aude Pariset, znalazły się tu chyba tylko dlatego, że kształtem trochę przypominają mózg i da się je symetrycznie rozdysponować na ścianach.

Audet Pariset, FX tridacna, 2011Drugie pomieszczenie, reprezentujące półkulę odpowiedzialną za emocje i intuicję zostało zaciemnione i zamienione w salę projekcyjna. Możemy tu zobaczyć pokaz slajdów „Wonderland” (2008) Christodoulusa Panayiotou, dokumentujący cypryjskie karnawałowe parady uliczne zaludnione postaciami z bajek Disney’a. Znacznie ciekawszy jest jednak poetycki film Idy Ekblad, artystki której prace znalazły się w Arsenale podczas zeszłorocznego weneckiego Biennale Sztuki.

Znana głównie z ekspresyjnego malarstwa i kolorowych instalacji, tym razem znakomicie wykorzystuje wideo. Na pokazywany w Stereo krótki film „Timeonyourside”(2011) składają się zdjęcia mieszkania babci, niedawno przeniesionej do szpitala, oraz wiersz o relacji z bliską osobą, nostalgicznie śpiewany przez samą artystkę. Piosenka jest bardzo kojąca, jednak ruch kamery od prawej do lewej wprowadza niepokój, łamie kod narracji filmowej – pozytywni bohaterowie zawsze poruszają się z lewej strony kadru na prawą.

Ida Ekblad, Timeonyourside, 2011Bywając regularnie na wystawach artystów galerii Stereo, z czasem przestajemy spodziewać się tam czegoś zaskakującego. Zawsze jest ciekawie i starannie, zawsze o czymś i po coś. Zazwyczaj w czerni i bieli, z odcieniami szarości, minimalistycznie, introwertycznie, dużo kątów prostych, kasetonowych ram. Na ogół przestrzeń wypełniają szumy i beznamiętne, zrytmizowane opowieści, jeśli nie Wojtka Bąkowskiego to Piotra Bosackiego. Zwykle znajdą się tu jakieś niepokojące, mroczne filmy Mateusza Sadowskiego i coś w stylu nowej fali Poznańskiej Szkoły Instalacji w wykonaniu Gizeli Mickiewicz – instalacje o niczym, budowane przez młodą artystkę z higienicznie oczyszczonych przedmiotów niższej rangi: patyków, butelek, sznurka i artykułów gumowych.

Estetyka minimalistyczno-autystycznych instalacji ze stajni Stereo, ma swoich entuzjastów, sam do nich należę, jednak mniej przekonanych może chwilami nużyć. By zjednać sobie sceptyków galeria organizuje wystawy takie, jak aktualnie pokazywana „Crime is on both sides”. Kuratorka z zewnątrz reinterpretuje kurs galerii, pokazuje coś całkiem innego, ale też całkiem bliskiego.