dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Luty 2012

76 2012

Marzec 2012

77 2012

78 2012

79 2012

Kwiecień 2012

80 2012

81 2012

Maj 2012

82 2012

ANTROPOLOGIA TEATRU:
Candomblé – brazylijskie wudu [2]

Teatr Maciej Rożalski

Akt opętania tancerza przez bóstwo nie ma nic wspólnego z chaotycznym atakiem konwulsji. To tylko wyobrażenie, które turysta przynosi ze sobą na ceremonię candomblé


Candomblé – brazylijskie wudu [1]

Każde terreiro inaczej spełnia kolejne części festy. Taniec Xiré w Alaketo jest bardziej sformalizowany niż w innych świątyniach. Koło jest bardziej spójne, codzienne ludzkie sprawy dosyć szybko ustępują miejsca przestrzeni obrzędu. Przy całej różnorodności można jednak dostrzec te same, bazowe dla każdego obrzędu elementy. Xiré zawsze tańczone jest odwrotnie do ruchu wskazówek zegara. Poza tym jego energia nieustannie narasta, ruch przyśpiesza z tańca na taniec, z rytmu na rytm. Xiré jest jak wzbierająca fala. Narasta powoli i niepostrzeżenie, ale w końcu znosi wszystko, co nie służy rytuałowi. Innym punktem zbieżnym w różnych wersjach candomblé jest opisane już zderzenie codzienności i mitycznego porządku. Jak zwykle słychać pogaduszki i plotki, które wtajemniczone kobiety: matki, żony i kochanki, wymieniają w trakcie tańca Xiré. W Brazylii nazywa się to fofocas. Wrażenie beztroski jest jednak tylko powierzchowne. Pod wesołym przekomarzaniem się zauważyć można powagę i nabożne oczekiwanie. Te dwie emocje spotykają się w jednym miejscu, przeplatają się.

Kiedy kolejne tańce powitań zostają odtańczone, wszystkie filhas (córki bogów) formują symetryczny krąg. Rytuał zaczyna przybierać zwartą formę. Ten moment, właściwy każdej feście, charakteryzuje się niezwykłą dynamiką. Filhas, stając jedna za drugą, nieruchomieją na chwilę. Rytm zamiera, po czym uderza ze zdwojoną siłą i szybkością. Tancerki ruszają, a ich ruchy zbudowane na planie koła nabierają niezwykłej precyzji. W tym czasie Mãe i Pãe de Santos powstają ze swoich tronów i zaczynają drobić razem z kręgiem Xiré. Obydwoje dzierżą w dłoniach duże grzechotki z drewna lub metalu, potrząsając nimi co chwila nad głową którejś z tańczących kobiet. Za ich pomocą wzywane są afrykańskie bóstwa, które „dosiądą swych wierzchowców” [1]. To moment ostatniego powitania i przyzwania, po którym większość filhas, ale teraz także filhos (synów bogów, którzy nie biorą zwykle udziału w Xiré) zostaje opętanych.

Tu konieczna jest uwaga na temat europejskich wyobrażeń o kultach opętań. Techniki tańca candomblé obalają europejskie wyobrażenia o transie jako niekontrolowanym paroksyzmie. Tancerze, poddani działaniu transu, poruszają się wiele godzin z niezwykłą dokładnością. Ich ciało przeobraża się, a gesty i kroki wyrażają mityczny charakter bóstw, mimo niewątpliwego braku świadomości dosiadanych przez bóstwa „wierzchowców”.

Tradycyjna samba wykonywana przez tancerki candomblé podczas dorocznego święta São João.Sam akt opętania tancerza przez bóstwo nie ma nic wspólnego z chaotycznym atakiem konwulsji i drgawek. To wyobrażenie, które biały człowiek przynosi ze sobą na ceremonię candomblé, najpewniej ma swoje źródło w popularnych w latach pięćdziesiątych tanich horrorach, swobodnych fantazjach na temat haitańskiego wudu spokrewnionego z candomblé. Rzadko kiedy ma miejsce tak zwany dziki trans [2] i pojawia się zwykle w przypadku indywidualnych problemów osoby, która uczestniczy w uroczystości, a pochodzi spoza grupy obrzędowej. Takie przypadki są bardzo źle widziane. Obrzędowe opętanie przygotowywane jest na wiele dni wcześniej. Składane są określone ofiary, a przyjście bóstwa, orixá związane jest z określonym momentem kalendarza liturgicznego danego terreiro. Samo opętanie nie jest więc chaotycznym atakiem. Różni się, w zależności od bóstwa i rodzaju ceremonii. Sposób ubioru, prezentacji, gestyki, a przede wszystkim technika tańca danego orixá stanowią kompendium wiedzy zebrane w niejednej dotyczącej tematu monografii.

Zgromadzona na sali społeczność reaguje niesłychanie żywo na powitanie Xiré. „Òye, Òye!” – rozbrzmiewa okrzyk radości w całym barraço. Ludzie unoszą obie ręce, wyciągają je rozpostarte przed siebie w charakterystycznym geście szacunku i afirmacji. Przełamanie Xiré jest jak eksplozja, na którą czeka się z niecierpliwością. Siła tego pierwszego uderzenia określa rytm całej festy. Kolejne prezentacje tańczących orixás nawiązują do tego punktu granicznego, który nieodwołalnie określa porządek dalszego rytuału. Festa działa na zasadzie kontrapunktu. Buduje ją dynamika powracającego wezwania i nadchodzących po nim okresów odpływu. Metafora wzbierającego i opadającego w kolejnych przypływach i odpływach morza jest często używana w – z konieczności niedoskonałych – próbach opisu festy candomblé. Profesor Universidade Federal da Bahia Susana Martins twierdzi w swoim tekście o technikach tańca orixás [3], że każdy taniec charakteryzuje ta wewnętrzna praca przeciwieństw: wolno i szybko, dynamika i spokój. Każde orixás ma swoją gwałtowną i statyczną stronę. W zależności od okoliczności atakuje zewnętrzną ekspresją ruchu lub też ogarnia wewnętrznym spokojem. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest to jedna z podstawowych teologicznych zasad religii candomblé.

W trakcie dzisiejszej festy społeczność szczególnie wyraźnie reaguje na przybycie bóstw przodków. Słychać śpiew i pozdrawiające okrzyki. To nie są jednak zwykłe powitania. Społeczności candomblé odwołują się często do tradycji żydowskiej. Jak pisze w swojej książce Paul Gilroy [4], dochodzi tu do głosu podobna historia ciemiężenia i prześladowań. Chodzi jednak także o idee wspólnoty, jaką zakłada diaspora żydowska. Społeczności candomblé,przejmując tę nazwę dla swoich obrzędów, identyfikują się także z istotną w religii żydowskiej ideą napotykania innego. W akcie spotkania i poszanowania różnorodności, wykraczając poza indywidualność na rzecz wspólnoty, wkracza się w transcendencję. Wyznawcy wynoszą się ponad własną jednostkowość, fundując dzięki temu jedność wspólnoty. Prosty akt powitania, zarówno członków społeczności, jak i nadchodzących bóstw, wykracza poza codzienny obyczaj, funduje communitas – społeczność mityczną.

Rytualne bębny candomblé: rum (największy), rumpi (średni) i le (najmniejszy). Radosne okrzyki i śpiew są reakcją na doświadczenie odradzającej się wspólnotowości. Orixás nie pozostają dłużne. Przy huczącym nieustannie dźwięku bębnów, obdarowują społeczność tańcem i bliskością. Boskie tancerki i tancerze bez wysiłku poruszają się w takt kolejnych rytmów. Odtańczona już w Xiré kolejność boskich prezentacji, zostaje teraz powtórzona, jednak nie przez ludzi. Swą boską technikę prezentują afrykańscy przybysze. Na mitycznej scenie pojawiają się kolejne postacie. Taniec to przybiera na sile, to słabnie. Ukazuje się pokojowo nastawiona Yemanja – bogini matka, pani morza, by po chwili ustąpić miejsca rozwścieczonemu Ogun – bóstwu wojny.

W tym terreiro aspekt Oguna jest bardzo silny. Jedna z wtajemniczonych kobiet, na stałe mieszkająca w terreiro, w zasadzie co festę przeistacza się w boskiego wojownika. Jest niska, o pociągłej twarzy. Jej szczupłe ciało ubrane w niebieskie suknie Oguna nabiera wewnętrznej mocy. Porusza się dynamicznie po całej sali, tnąc powietrze rytualną szablą, którą dzierży w dłoni.  Podczas dzisiejszej festy Ogun przybywa jednak w dwóch postaciach. Opętany zostaje także postawny, czarny mężczyzna. Słysząc wzywający go rytm, on także rozpoczyna wojowniczy taniec pośrodku barraçao. Przez chwilę wydaje się, że dojdzie do jakiegoś tragicznego wypadku, kiedy dwa wymachujące szablami bóstwa zderzą się ze sobą. Po chwili okazuje się jednak, że ruchy dwóch ciał nabierają wspólnego rytmu. Szable zaczynają wykonywać te same cięcia. Dwaj wojownicy rozpoczynają wojenny taniec. Ich miecze spotykają się ze sobą, by za chwilę znów złapać synchron. Zgrane cięcia godzą w sobie furię i płynność ruchu. Improwizowane, spojone tylko rytmem i energią tańca, ukazują rządzący światem rytm orixás.

To ostatnie istotne wydarzenie dzisiejszej festy. Orixás rozpoczynają cykl tańców pożegnalnych. Jeszcze na chwilę ożywają dźwięki trzech atabaques przy dźwięcznym akompaniamencie dzwonka agogo. Czas powrotu nieuchronnie już nadszedł. Mãe de Santos wstaje ze swojego tronu, aby powoli, jedno po drugim wyprowadzić orixás z sali barraçao.

Z podziękowaniami dla profesor Susany Martins, mistrza i przyjaciela.


[1] Metafora wierzchowca i dosiadającego go boskiego jeźdźca powszechnie używana jest dla określenia aktu opętania. Użyła jej między innymi Maya Deren w swojej głośnej książce o haitańskim wudu „Bogowie haitańskiego wudu”.

[2] Roger Bastide, „Dzika świętość”, tłum. Jacek Pawlik, „Konteksty” nr 1/2008.

[3] Susana Martins, „O gestual das Iabás – Iemanjá, Oxum e Inhansã na festa pública do Candomblé da Bahia”, Repertório nr 5, Salvador 2001.

[4] Paul Gilroy, „The Black Atlantic”, wyd. Harvard University Press, Cambridge, Massachusetts 1993.

Maciej Rożalski, doktorant w Instytucie Sztuki PAN, członek redakcji „Kontekstów”.

Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.

Rozmowy

Piękny potwór

Warlikowski dla „Téléramy”

Literatura

LESZEK KOŁAKOWSKI:
Orfeusz, diabeł, śmierć

Tomasz Cyz

Felietony

ALFABET NOWEJ KULTURY:
H jak hipertekst

Mirek Filiciak / Alek Tarkowski

Literatura

LESZEK KOŁAKOWSKI:
Mistrz

Marcin Król

Film

Nowe Horyzonty

Jakub Socha / Piotr Tarczyński

Film

NOWE HORYZONTY:
Trzeszczący, szorstki filmowy koc

Adriana Prodeus

Felietony

PÓŁ STRONY:
To idzie
młodość

Joanna Tokarska-Bakir

Teatr

Nieprzyjemność teatru

Rozmowa z Dorotą Sajewską

Teatr

ANTROPOLOGIA TEATRU:
Candomblé - brazylijskie wudu [1]

Maciej Rożalski