Amatorzy Amatorskich
Otwarte drzwi kawiarni Grażynka w Warszawie, fot. A. Słodownik

Amatorzy Amatorskich

Agnieszka Słodownik

Jeszcze 1 minuta czytania


Nie jesteśmy skazani na papierowe kubki z kawą na wynos. Ostatnia sonda uliczna przeprowadzona przez dwutygodnik.com świadczy, że wciąż istnieją w stolicy kawiarnie niepowtarzalnie zwyczajne. Tu można pić kawę za przystępną cenę, tu siedzą starzy i młodzi. Wystarczy posłuchać (w jakże zróżnicowanej intonacji).

Zapewne nie tylko w Warszawie, ale i w całym kraju, funkcjonują wciąż miejsca, które Ray Oldenburg nazwałby „trzecimi”. Ten amerykański socjolog dokonał podziału przestrzeni, w której kwitnie nasze życie społeczne na dom, pracę i „trzecie miejsce”. To tam odrywamy się od rutynowych aktywności, relaksujemy, pokazujemy i spotykamy innych. Takim miejscem jest właśnie kawiarnia (a współcześnie internetowe miejsca schadzek).

W kawiarniach „Amatorskich” pojęcie grupy docelowej demolowane jest z hukiem przez potrzebę kawy, piwa i towarzystwa. Tempo zwalnia. Zarówno obsługa, jak i klientela, może pochwalić się stażem: 20 lat w jednej pracy, całe życie w jednej kawiarni. Można się razem zestarzeć czy wydorośleć. Miłośnicy tych miejsc nie usłyszą tu pytania o muffina w powiększonym zestawie i nie muszą posiadać karty lojalnościowej.

*PIH-owiec – pracownik Państwowej Inspecji Higieny