dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Luty 2012

76 2012

Marzec 2012

77 2012

78 2012

79 2012

Kwiecień 2012

80 2012

81 2012

Maj 2012

82 2012

„12”, reż. Nikita Michałkow

Film Łukasz Maciejewski

Car rosyjskiego kina nie zamierza abdykować. „12” Nikity Michałkowa jest potwierdzeniem talentu reżysera oraz jego imponującej przebiegłości ideologicznej


Na próżno wyczekiwaliśmy „12” w kinach. Dwuznaczny film Michałkowa z 2007 roku – pokazany podczas tegorocznej 10. Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu (7–16 sierpnia) – pomimo wcześniejszych zapowiedzi trafia w Polsce od razu na rynek DVD. Szkoda.

Rosyjski remake arcydzieła Lumeta („Dwunastu gniewnych ludzi” z 1957 roku) jest filmem przewrotnym. Pozornie wszystko się zgadza: podobnie jak w amerykańskim oryginale mamy do czynienia z morderstwem, które wydaje się typowe, oraz z dwunastoosobową ławą dosyć przypadkowych przysięgłych, która nie marzy o niczym innym, jak tylko o jak najszybszym powrocie do domu. Szczęśliwie wina skazanego w zasadzie nie podlega żadnym dyskusjom, a poszlaki zdecydowanie przemawiają na jego niekorzyść. Ale wystarczy jeden stłumiony głos sprzeciwu, żeby uruchomić całą lawinę wątpliwości w tej, jak się okazuje, skomplikowanej sprawie.

„12”, reż. Nikita Michałkow,
Rosja 2007, na dvd od stycznia 2009
Na tym jednak podobieństwa z amerykańskim klasykiem się kończą. Lumet na przykładzie „gniewnych” pokazywał społeczeństwo amerykańskie: z definicji multikulturowe, wielowyznaniowe i zakopane po uszy w prywatnych gettach, którym przyświecają szczytne hasła wspólnej demokracji. Z kolei Michałkow – wspomagany przez utalentowanego scenarzystę, Władimira Moisejenkę („Powrót”) – w masce dyplomaty próbuje przekazać prawdę objawioną o Rosji: dzisiejszej i wczorajszej. O przekleństwie kraju, w którym kolejne doktrynerskie zapędy włodarzy i polityków doprowadziły do tego, że współcześnie już nikt nikogo nie słucha, nikt niczego nie potrafi zrozumieć. Dwunastu ławników to panorama postsowieckich losów. Wszyscy obywatele wydają się „byli”: ex-komuniści, dawni oficerowie, urzędnicy jak z Gogola, niedoszli biznesmeni, frustraci i ksenofobi. Mateczka Rasija wyssała z nich to, co najlepsze. Żarliwą wiarę w Boga i w Lenina, wielość dawnych tradycji, świadomość ich wyjątkowości. Teraz siedzą w opuszczonej przez Boga, Rosję i ludzi, pustej i brudnej sali gimnastycznej, żeby debatować nad losem jednego chłopca. Pana Nikt.

Michałkow dobrze wie, co robi – odwala solidną, propagandową robotę. Z  żelazną precyzją, przy użyciu nieomal niewidzialnych środków udowadnia, że rosyjska ziemia jałowa wkrótce znowu może się zazielenić. Zakwitnąć. Bo tylko Rosjan stać na wielkość, a także na wyrozumiałość, miłosierdzie, przebaczenie.

Trudno w to uwierzyć, ale Michałkow zrealizował ten film jak gdyby przy okazji – w przerwie między zdjęciami do kontynuacji „Spalonych słońcem”. „12” to znakomicie skonstruowane kino. Hollywood z motywem sierpa i młota. Twórca „Niedokończonego utworu na pianolę” potwierdza nim, że jest we współczesnym kinie, nie tylko europejskim, fachurą jakich mało. Doskonale poprowadził aktorów (zwraca uwagę zwłaszcza kolejna świetna rola Siergieja Garmasza, czyli dobrego Rosjanina z „Katynia” Wajdy), perfekcyjnie wykorzystał klaustrofobiczną przestrzeń sali gimnastycznej, zadbał o odpowiednie tempo. A jednak, doceniając realizacyjne mistrzostwo tego filmu, nie potrafię zaakceptować piłatowych zagrywek reżysera. Inteligentny Michałkow umywa ręce, ale robi swoje.

Oskarżonym w „12” jest Czeczen, który został skazany za zabójstwo swojego przybranego ojca, oficera armii rosyjskiej. Na pierwszy rzut oka Michałkow, sprzeniewierzając się obowiązującej do niedawna doktrynie, pokazuje w sepiowych retrospekcjach (to kolejne odejście od stylu filmu Lumeta) siłę, dumę i honor gnębionego narodu czeczeńskiego. Ale podszewka tej poprawnej politycznie stylizacji jest już dyskusyjna. Teza, choć zawoalowana, wydaje się oczywista. Tylko Rosjanie mogą zdobyć się na gest miłosierdzia względem innowierców i zdrajców, na przykład Czeczenów – ale to już rzecz jasna zasługa ekipy wielkiego Putina (nie mylić z pijanym Jelcynem). Poza tym w „12”, co jakiś czas, w antraktach pomiędzy żarliwymi wystąpieniami sądzących, pojawia się maleńki, niewinny wróbelek – zapewne wysłannik Boga, Cara albo Popa – dyktujący neo-jurodiwym wywrotową tezę, że w państwie bezprawia trzeba żyć prawomocnie. Ten ilustracyjny i dosyć tandetny chwyt trafia jednak w sedno prawdy o Rosji i Michałkowie. Ptasi trel znowu zamaskował paskudne rzężenie. Real jest przecież zupełnie inny niż opakowanie. Ale ruska pozłotka świeci bardzo pięknie. Raz jeszcze daliśmy się nabrać.

Łukasz Maciejewski, dziennikarz, krytyk filmowy i teatralny, współpracownik kilkunastu czasopism (m.in. „Tygodnika Powszechnego”, „Filmu”, „Kwartalnika Filmowego”, „Dziennika”, „Teatru”, „Notatnika Teatralnego” i „Machiny”). W 2009 roku opublikował „Przygodę myśli” oraz – jako współautor – „Tako rzecze… Lem” (Rosja), „Zanussi. Przemiany”, „Krystian Lupa. Rozmowy/Conversations”. W 2010 roku wydał album „Opera Krakowska – spełnione marzenie”.

Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.

Rozmowy

PRZED EUROPEJSKIM KONGRESEM KULTURY:
XVII Debata Tischnerowska
„Rosja, Polska i wojna”

Film

ROSJA:
Przymarznięta kałuża błota

Jakub Socha

Rozmowy

ROSJA:
Historia jest ciekawsza niż bajki

Timothy Snyder

Literatura

MIŁOSZ.
Polacy i Rosjanie
we wzajemnym zwierciadle

Marek Radziwon

Film

Festiwal w Cannes (7):
Jasny gwint!

Michał Oleszczyk

Figle

OSOBLIWY TATUAŻ BARBARY TORUŃCZYK!!!!

PUDELIT

Felietony

DOBRY WIECZÓR:
Strajk

Łukasz Gorczyca

Film

Obywatel Jądra Ciemności

Piotr Mirski

Literatura

CZYTELNIA:
Światy złożone

rozmowa z Łukaszem Orbitowskim

Literatura

Chłopcy jak malowani

Błażej Warkocki

Film

Festiwal w Gdyni

Jakub Socha

Felietony

PÓŁ STRONY:
Noc żywych Żydów; Ulica szmalcowników

Joanna Tokarska-Bakir

Film

Boks DVD „Pojechane w kosmos”

Łukasz Maciejewski

Film

Podróżowanie bez końca.
Stanisław Lenartowicz (1921-2010)

Łukasz Maciejewski

Film

Pożegnanie z Witkacym

Łukasz Maciejewski

Film

Królikiewicz: na wylot

Łukasz Maciejewski

Film

Kotek i myszka.
Kino Neila Jordana

Łukasz Maciejewski

Film

Toposy z wąsami

Łukasz Maciejewski

Film

Kolekcja filmów z Gérardem Depardieu

Łukasz Maciejewski

Film

Stawka większa
niż kino

Łukasz Maciejewski

Film

Streep i striptease

Łukasz Maciejewski

Film

J.S. Stawiński
(1921-2010)

Łukasz Maciejewski

Teatr

Ciszej
nad moją trumną

Łukasz Maciejewski

Teatr

WSPOMNIENIE:
Z czego się śmiejesz, chamie?

Łukasz Maciejewski

Film

Dupa i dusza

Łukasz Maciejewski

Film

Festiwal „Młodzi i Film”

Łukasz Maciejewski

Teatr

WSPOMNIENIE:
Strach go kochać

Łukasz Maciejewski

Film

Ruskie pierogi

Łukasz Maciejewski

Film

Światło dnia

Łukasz Maciejewski