dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Joanna Tokarska-Bakir

PÓŁ STRONY:
Izba za sklepem; Obraźliwe porównanie

Joanna Tokarska-Bakir

Izba za sklepem

Izba za sklepem to pomysł Michała de Montaigne’a. To miejsce ustronne, ale nie odizolowane, prywatne, ale udostępniane, do którego na chwilę można zaprosić stałych klientów i wypić filiżankę herbaty. Jest to też składzik, w którym przechowuje się towary, a jeśli handlujemy w domu – przydomowa spiżarnia. Bywa więc miejscem, gdzie dojrzewa to, co wymaga czasu, i gdzie my – skoro najlepiej rośnie się we śnie – możemy się zdrzemnąć, jeśli nie mamy akurat nic lepszego do roboty, albo też jeżeli ulegamy nałogowi nocnej pracy.

Izby za sklepem nie można traktować jako stałego lokum i zagracać pamiątkami. Izba jest miejscem rozwoju i wzrostu, ważna jest w niej przestrzeń i szczypta surowości. Mogą w niej być książki, zeszyty, ubrania robocze i, jako ukłon pod adresem rzeczywistości, koniecznie liczydła.

Virginia Woolf napisała, że do tego, by kobieta była człowiekiem, potrzebuje pięciuset gwinei rocznie i własnego pokoju. Ja tam potrzebuję izby za sklepem.

Obraźliwe porównanie

Dzieci i tamci Żydzi głosu nie mają. Nie mogą więc powiedzieć, co mają ze sobą wspólnego. Dzieci są nienarodzone. Żydzi są już urodzeni i jest wojna. Kobiety rozważają, czy mogą urodzić dzieci. Chrześcijanie rozważają, czy mogą przyjąć pod dach Żydów.

Czy można penalizować aborcję? Czy można nakazać ukrywanie Żydów? Jakie są granice tego porównania?

„«Te dzieci są moje i te bogactwa są moje». Tak oto mówi głupiec, który popadł w obłęd. Zaprawdę nie należymy do siebie samych. Skąd te dzieci? Skąd te bogactwa?” („Dhammapada”, V).

Joanna Tokarska-Bakir, ur. 1958, antropolożka kultury, eseistka, autorka m.in. „Legendy o krwi. Antropologia przesądu” (2008).

PÓŁ STRONY:
Barabasz i Żydzi; Jan Józef Szczepański

Henryk Pawelec, dziewięćdziesięciolatek dwa razy odznaczony Virtuti Militari, po latach milczenia zdecydował się powiedzieć prawdę o swoim dowódcy

Czytaj dalej

PÓŁ STRONY:
Biblioteki; Ikonoklazm

W poszukiwaniu recenzji z filmu Agnieszki Holland przeglądam krajową prasę: „zamienianie Holokaustu w przemysł rozrywkowy, jak się to dzieje w filmie, jest zadawaniem kłamu prawdzie”

Czytaj dalej

PÓŁ STRONY:
Kryminał i historia; A picture worth 163 words

Literatura

Inaczej, czyli tak samo

Kinga Dunin

Muzyka

Obywatel Chrystus

Ewa Szczecińska

Figle

LITERATURA OD KUCHNI:
Iryzujące szparagi à la Proust

Bogusław Deptuła

Figle

Wisława Szymborska

PUDELIT

Felietony

ALFABET
NOWEJ KULTURY:
A,B,C,K,2,0

Mirek Filiciak / Alek Tarkowski

Rozmowy

Zacznij śpiewać,
a dowiesz się, co czujesz

Rozmowa z Krystianem Lupą

Rozmowy

Czas dla hulaków

Rozmowa z Andą Rottenberg

Sztuka

Pląsawica oczu, nieczyste obrazy

Antoni Ziemba

Komentarze (0)