dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

CAMP:
Strategie campu

Produkty uboczne Tomasz Basiuk

Trwają debaty wokół tego, czy camp nadal jest związany z kulturą gejowską, czy rozpłynął się w kulturze popularnej, przenikając do rytuałów wieczorów kawalerskich i do Teletubisiów

Od lat 60-tych ubiegłego wieku, gdy Susan Sontag wprowadziła pojęcie camp do słownictwa humanistki, opisując je jako estetyzację kiczu w imię specyficznej homoseksualnej wrażliwości (per analogiam do specyficznej żydowskiej wrażliwości etycznej), trwają debaty wokół tego, czy camp nadal jest związany z kulturą gejowską, jak uważa np. Moe Meyer, czy rozpłynął się w kulturze popularnej, przenikając do rytuałów wieczorów kawalerskich i do Teletubisiów, jak sądzi np. Mark Simpson. Nawet jeśli przyjmiemy to pierwsze stanowisko, rola campu nie jest jeszcze jednoznaczna: bywa oskarżany o szkodliwą apolityczność (Andrew Ross), a także o swoistą aseksualność (Leo Bersani). Idąc dalej, relacja campu do męskiego zniewieścienia lub przegięcia rodzi pytania o mizoginię ukrywaną lub wyrażaną nie wprost (Alan Singer), chociaż może w nim chodzić o ekspresję afektywności i wyjście poza paranoiczną strukturę opartą na ścisłym rozgraniczeniu ról seksualnych i płciowych (Eve Kosofsky Sedgwick). Wszytkie te, niektóre wzajemnie sprzeczne, ujęcia zakładają, że camp jest pewnym kodem, którego sens i zastosowanie są jednak dalekie od oczywistości, i zapewne niesprowadzalne do jednej formuły.

Posłużę się przykładem, żeby wyjaśnić pewien gest kodowania, który jest zarazem gestem odkodowywania, i który służy budowaniu widoczności osób nieheteroseksualnych poprzez ingerencję w kanoniczne teksty kultury, które zmienia w przewrotny sposób. Mam na myśli znaną scenę z filmu „Titanic” (1997), w której młody mężczyzna (Leonardo di Caprio) i jego wybranka (Kate Winslet) stoją na pokładzie i wyciągając ręce, prawie że lecą przed siebie, unoszeni przez statek i przez budzące się w nich miłosne emocje. Scena ta została zacytowana przez twórców brytyjskiego serialu „Queer as Folk” (1999), a także powtórzona, w bardzo podobnej formie, chociaż bez nawiązań do „Titanica” w samym dialogu, w amerykańskim re-make’u „Queer as Folk” (2000). W obu wersjach: brytyjskiej i amerykańskiej, w podobnej pozie znajdują się dwaj mężczyźni, przyjaciele, których łączą silne więzi, także erotyczne, ale którzy nie zostają kochankami. Takie przenicowanie sceny zaczerpniętej z kultury popularnej nie byłoby może niczym specjalnie pomysłowym, gdyby nie to, że w „Titanicu” scena z DiCaprio i Winslet jest poprzedzona analogiczną sceną, w której DiCaprio stoi na dziobie statku z poznanym w podróży przyjacielem, gdzie unoszeni przez płynący statek i budzące się w nich emocje rozpościerają ręce, krzycząc „I am king of the world” („Jestem królem świata”). Innymi słowy, to sam „Titanic”— Hollywoodzki wehikuł napędzany opowieścią o heteroseksualnej miłości — obrazując romans między kobietą i mężczyzną odwzorowuje wcześniejszą scenę, w której radość życia i intymność dzielona z drugą osobą dotyczy nie miłosnej relacji między kobietą a mężczyzną, ale przypadkowo zadzierzgniętej przyjaźni między dwoma mężczyznami. Z perspektywy głównego wątku, ta filmowa wolta wydaje się mało istotna, jednak wprowadza kod, za pomocą którego film uwzniośla uczucie bliskości.

To, że heteroseksualna miłość jest oparta na modelu relacji homospołecznej, wskazuje na stosunek suplementarności między nimi – są to niby rozdzielne kategorie, ale jedna z nich (relacja heteroseksualna) usiłuje zająć całe pole i wystąpić w roli jedynej prawdziwej, spychając tę drugą (relację homospołeczną) na poznawczy i egzystencjalny margines. Jednak w filmie „Titanic”, co podkreślają twórcy „Queer as Folk”, wzajemny stosunek tych kategorii zostaje odwrócony i okazuje się, że relacja hetero nie może zaistnieć bez relacji homo, że z niej się wywodzi, i że powstaje w procesie różnicowania się od tego, co homospołeczne. Zwrócenie uwagi na ten aspekt poprzez nieco humorystyczne zacytowanie tamtej podwójnej sceny z „Titanica” w gejowsko-lesbijskim serialu ma więc walor krytyczny.

Umyślnie nie rozróżniam tutaj między tym, co homospołeczne, a tym, co homoseksualne, ponieważ tego typu strategia niedopowiedzenia jest ważnym elementem campu. W serialowym cytacie z „Titanica”, podobnie jak w samym „Titanicu”, relacja między dwoma mężczyznami pozostaje niedookreślona. Niesie ze sobą erotyczny potencjał, który nie jest jednak zrealizowany wprost. Przedstawiona w filmie sytuacja pozostaje otwarta na różne interpretacje. Możemy domniemywać, że erotyczny potencjał zostaje jakoś uświadomiony przez fikcyjne postaci, przez dotykających się aktorów, lub przez scenarzystę i reżysera filmu, który tę sekwencję scen nam pokazują. Domniemywać, bowiem campowe kodowanie-odkodowywanie wskazuje na interpretacyjną możliwość, ale nie daje jasnego rozstrzygnięcia – nie dowodzi, że sekwencja scen jednoznacznie komunikuje zamysł twórców filmu, a tylko przewrotnie sugeruje, że przecież nie sposób tak nie pomyśleć. W ten campowy sposób interpretuje gest przedstawienia relacji hetero przez powtórzenie relacji homo w „Titanicu” jako wcześniejszy gest campowy.

Eve Sedgwick (tłumaczona przez Błażeja Warkockiego) opisuje camp jako zasadniczo inny od paranoicznej żądzy wiedzy na temat seksualności naszych bliźnich – camp nie twierdzi: ten jest gejem, a tamta lesbijką, lecz zadaje hipotetyczne pytanie: a co, jeśli on jest gejem? Co, jeśli tamtą książkę napisała lesbijka? Jakie są konsekwencje takiej możliwości, jeśli już weźmie się ją pod uwagę? Camp wyprzedza politykę tożsamościową (opartą na tzw. ujawnianiu się, albo coming out), ale nie stał się anachroniczny również dlatego, że współgra z queerowym projektem wychodzenia poza tożsamość przy jednoczesnym podważaniu hegemonii heteroseksualności.

Interpretacyjna praca campu od dawna towarzyszyła budowaniu własnej tożsamości, a także własnej widoczności, przez osoby homoseksualne i szerzej: nieheteroseksualne, a także przez niektóre osoby heteroseksualne. Jej istotą jest wyławianie z otaczającej nas kultury tych elementów, które mogą posłużyć w określeniu naszych relacji do innych, zwłaszcza gdy te relacje nie odpowiadają oczekiwaniom, jakie się wobec nas formułuje. W ogromnej mierze praca campu polega na empatii, a nie jest pracą podejrzeń. Sceny fantazmatycznego utożsamienia z obiektem pożądania pojawiają się w niezliczonych pamiętnikach, utworach literackich i filmach, gdzie służą nadaniu znaczeń własnej cielesności. Mimo że kategoria campu nie zawsze zostaje wprost wyartykułowana, campowe odniesienia pojawiają się w wielu pracach naukowych dotyczących nienormatywnych seksualności,  np. nowojorski poeta i akademik Wayne Kostenbaum posługuje się podobną strategią wyjaśniając legendarne uwielbienie opery przez gejów w książce „The Queen’s Throat”.

Tomasz Basiuk, amerykanista, wykładowca w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego, autor publikacji dotyczących studiów queer oraz postmodernizmu w literaturze amerykańskiej, m.in. “Wielki Gaddis: realista postmodernistyczny” (2003). Członek redakcji pisma internetowego InterAlia poświęconego studiom queer.

Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.

Literatura

Campowy kwiatuszek

Błażej Warkocki

Sztuka

CAMP:
„Notatki” Susan Sontag

Bogusław Deptuła

Literatura

QUEER OPERA: Queerowanie kanonu

Błażej Warkocki

Film

CAMP:
Nostalgiczny camp Marleny Dietrich

Karolina Kosińska

Film

J.S. Stawiński (1921-2010)

Łukasz Maciejewski

Sztuka

CAMP:
„Notatki” Susan Sontag

Bogusław Deptuła

Literatura

Frajda umierania

Anna Arno

Rozmowy

Poza płeć

ROZMOWA Z MARIĄ TILL

Felietony

NAJWAŻNIEJSZE CZYTAĆ: Niziny

Beata Stasińska

Felietony

PÓŁ STRONY:
Gest Tabaryna; Czysta przyjemność

Joanna Tokarska-Bakir

Literatura

Rorty, Vattimo i ateizm z woli Boga

Piotr Kieżun

Muzyka

O moim ojcu Szymonie Laksie

André Laks