Punk, kabaret, Ukraina
fot. DAKH Daughters

Punk, kabaret, Ukraina

Paweł Soszyński

Bauhausowe żakiety, szyfonowe tutu i uniformy traktorzystek – historia, ideologia i narodowość tworzą na koncertach DAKH Daughters mieszaninę sentymentalnego kiczu, abstrakcji i burleski

Jeszcze 1 minuta czytania

DAKH Daughters to kabaretowy, dziewczyński band, który powstał dwa lata temu jako muzyczny support dla Teatru DAKH prowadzonego przez najważniejszego w tej chwili niezależnego reżysera ukraińskiego, Vlada Troickiego – twórcy GOGOL Festival. Dziewczyny grały w Kijowie, Odessie, Paryżu i Moskwie. Tydzień temu wystąpiły w krakowskiej Łaźni Nowej w ramach koncertu charytatywnego na rzecz poszkodowanych na Ukrainie.

Dotąd w Polsce ukraińska sztuka krytyczna kojarzyła się głównie z akcjonistkami z Femenu. DAKH Daughters są subtelniejsze zarówno na poziomie performatywnym, jak i politycznym: intertekstualna gra, zawadiacka retroaktywność, varietés sięgające do politycznych korzeni artystycznej awangardy – koncerty tej teatralno-muzycznej grupy to jednocześnie manifest neofuturyzmu z instrumentalnym dopalaczem w stylu dada i feministyczny akt obywatelskiego nieposłuszeństwa. W ich piosenkach wiersze ukraińskich futurystów mieszają się z gawędami z Huculszczyzny, śpiewanymi w stylistyce francuskiego hip-hopu, a cytaty z Nirvany i wakacyjne szlagiery znad Morza Czarnego kontrowane są punkowymi riffami wygrywanymi na kontrabasach. Do tego dochodzą kostiumy inspirowane bauhausem i rosyjskim konstruktywizmem. Geometryczne żakiety, szyfonowe tutu, ludowe wianki, maski pływackie, uniformy socjalistycznych traktorzystek – historia, ideologia i narodowość w ich ujęciu tworzą mieszaninę sentymentalnego kiczu, groteskowej abstrakcji i grubej burleski.


Wszystko to dopiero teraz zaczyna uderzać i znaczyć, jak choćby „To moje morje” – ukraińskie „Chałupy welcome to”, które po aneksji Krymu przez Rosję brzmią jak polityczny manifest. Na tym zresztą polega strategia DAKH Daughters: przesuwać konteksty, podmieniać kulturowe znaki. To nie jest sentymentalna wycieczka do paryskiego Chat Noir ani badania terenowe we wsiach po kolędzie. Nie jest to też czysto stylistyczna fuzja. Jeśli konwencje – to myślenia: o Ukrainkach i Rosjankach, o sztuce wysokiej i niskiej, o społecznej roli kobiety i mężczyzny. W Polsce są to tematy wałkowane od lat. Co innego na Ukrainie, gdzie sztuka zapatrzona jest wciąż w sprawdzone radzieckie wzorce, a temat gender nie trafił ani na katedry, ani na ambony.

Kabaret i cyrk DAKH Daughters czerpie nie tylko z weimarskiego Berlina czy Paryża przełomu wieków. Czuć tu także Odessę z początku XX wieku – jej błatne pieśni i kurewskie szansony, które w Polsce śpiewała Mariana Sadowska. Nic więc dziwnego, że Córki zasiliły szeregi protestujących na kijowskim Majdanie. Walczyły, były wolontariuszkami i oczywiście śpiewały. Przy okazji przeszły ważny test i nie dały się porwać zbiorowym emocjom. Patriotyzm w ich wydaniu pozostał nieoczywisty i podszyty jest zbawienną dawką ironii, kwestia narodowa – traktowana z nieufnością i kontrowana pokerowym „sprawdzam”. To ważne, bo Majdan nie powinien być miejscem, w którym Ukraina odradza się jako państwo narodowe, a budowanie społeczeństwa obywatelskiego w sytuacji militarnego zagrożenia oparte jest na fałszywych przesłankach i zawsze kończy się fatalnie.

 

Owszem, w Krakowie dziewczyny zaśpiewały hymn Ukrainy, ale został on wpleciony w znacznie szerszy projekt cywilizacyjny. Off jest w nim elementem koniecznym, nie tylko utrzymującym artystyczną równowagę, ale także wskazującym na umowność, nieostrość i dwuznaczność haseł obnoszonych na sztandarach. Off najlepiej może wskazać na piekło zbiorowych odjazdów.

Ideologia, narodowe afekty i społeczne stereotypy – wszystko to zostało wykpione w Krakowie, odegrane w gabinecie surrealistycznych kroków, w gwałtownym, ale ciasnym geście marionetek. Ich show może i jest ekscentryczne i groteskowe, ale to, co komunikuje, pozostaje jak najbardziej racjonalne. Na tym polega atrakcyjność propozycji DAKH Daughters – są retro i radykalnie krytyczne, mieszają czasy i historyczne kostiumy, i dlatego mogą mówić mocno o współczesności.