Chamstwo w sieci

Agnieszka Słodownik

Dla zmęczonych pańskim electro

Na czas postu chłopski muzyk chował podobno swój instrument do skrzyni albo chociaż nakrywał serwetą. 40 dni minęło jakiś czas temu, rozglądam się w Sieci za tą muzyką czasowo pochowaną, potem sprzedaną, a w końcu – jak wszystko – scyfryzowaną.

W Muzeum Dźwięku na instrumentyludowe.pl do wyboru jest w sumie kilkanaście instrumentów. Na pierwszy ogień idą radosne cymbały, następnie gadułka – struna wybrzmi bardziej przejmująco, gdy dłużej docisnąć klawisze. Bęben jednomembranowy potrafi niekiedy zabrzmieć rasowym noise’em, zwłaszcza na przyciskach xcv. Zakres dźwiękowy chłopskiego muzycznego hardware’u rozpisano na komputerową klawiaturę, która wprawdzie zastuka jak zawsze, ale też zadźwięczy na ludowo wybranym obiektem.

Strona to „trwały efekt” projektu Pawła Heppnera i Edyty Ołdak ze stowarzyszenia „Z Siedzibą w Warszawie”: warsztatów muzycznych dla dzieci, na których żeniono liry korbowe i suki biłgorajskie z mikrokontrolerem Arduino i detektorami ruchu. Na zdjęciach dokumentujących warsztaty raz widać dzieciaki sięgające z błyskiem w oku po drewniane cuda, raz uśmiechnięte w białych kombinezonach rodem z reklam Intela. Miały niemało frajdy z grania i biegania w strojach kosmicznego laboranta, i my możemy sobie chwilę pobrzdąkać na qwerty.

źródło: instrumentyludowe.pl

A jeśli pobudzi to apetyt na najczystszą formę muzycznego chamstwa w Sieci, to profil muzyki odnalezionej Andrzeja Bieńkowskiego jest miejscem, gdzie można smakować transowe brzmienia choćby i do wigilii św. Jana.