Ćwiczenia nie tylko stylistyczne

Agnieszka Słodownik

O Internet Tendency, kopalni literackich tekstów ze strony wydawnictwa Dave'a Eggersa

Dave Eggers jest nie tylko autorem książki „Wstrząsające dzieło kulejącego geniusza”, ale wydawcą magazynu literacko-kulturalnego „The Believer” i założycielem wydawnictwa McSweeney’s. Na stronie wydawnictwa oprócz oferty publikacji znajdujemy też sekcję Internet Tendency. Jest to swego rodzaju internetowy magazyn literacki zawierający zbiór krótkich tekstów, często humorystycznych, w formie cykli pisanych przez różnych autorów bądź pojedynczych całostek. Dzisiejszy świat przefiltrowany przez literaturę. Doskonałe remedium na ciężki obiad z rodziną lub literackie wsparcie dla osób niestosujących suplementów diety.

Cykl „Short Imagined Monologues” inspiruje, aby samemu i samej spróbować ćwiczenia w wymyślonych monologach, szczególnie że, jak pokazuje inwencja autorów, wczuć można się chyba we wszystko. Sprawne imitowanie różnych języków (choć wszystkie po angielsku) przypomina też nieco przyjemność czytania „Ćwiczeń stylistycznych” Raymonda Queneau, w których ta sama krótka treść została napisana na 99 różnych sposobów.

W ramach cyklu możemy wczuć się w spóźniający się okres, redaktora strony głównej weather.com, Michela Foucault; osobę, która zamierza odbyć głośną rozmowę przez komórkę w zatłoczonym autobusie; Jezusa Chrystusa, który informuje rodziców, że zdecydował się na karierę komika; niedźwiedzia, który wyjaśnia jak przeżyć atak niedźwiedzia; no i oczywiście w cholernego kota. Bacząc na ten ostatni artykuł, można pomyśleć, że nadprodukcja obrazków z dopiskiem „co ja paczę” może się jeszcze obrócić przeciwko nam.

Dla miłośników gatunku z pogranicza fan fiction i spin-off polecam cykl „Not So Timeless After All”, czyli „Jednak nie tak ponadczasowy”, w którym przeczytać można wspomnienia pośmiertne bohaterów literatury dziecięcej. Puchatek, KubuśFernando, Byczek stają się w nich niezwykle ludzcy. Niezbędna znajomość oryginału.

Cykl „Otwarty list do ludzi lub podmiotów, którzy najprawdopodobniej nie odpowiedzą” to okazja do zapoznania się z tym, co niesie nieocenzurowana jeszcze myśl, wypowiedź, której nie trzeba skracać do 140 znaków, a która daje, jak to list, możliwość rozwodzenia się nad wybraną kwestią, np. co miał na myśli Busta Rhymes, pisząc w piosence „…gettin money with whoever, even the Jews”.
Otwarty list do nadużywających średnika.
Do blondynki ze zdjęcia stockowego milenialsów pijących wino
.
Do ludzi, których prawie nie znam, a którzy i tak mnie przytulają
.
Otwarty list do otwartego listu do otwartego listu.
Do mężczyzny na match.com, który napisał do mnie mejla, abym poprawiła błąd gramatyczny na stronie mojego profilu
.
Do mojej anoreksji
(wcale nieśmieszny).
Do mojego brzdąca, w sprawie jego korzystania z mojego iPhone'a
.

Poza cyklami znajdujemy takie teksty jak „Common Sense Solutions to Alt-Pop Song Problems” czyli, jak mówi sam tytuł, zdroworozsądkowe rozwiązania problemów z piosenek alternatywnego popu. Nastrój smutku i mroku późnego grunge’u ugina się pod siłą prostoty:

Problem: What else could I say? Everyone is gay.
Solution: Legalize civil union.

Green Day znów się ośmiesza, R.E.M. histeryzuje:

Problem: Sometimes I give myself the creeps.
Solution: Valium.
Problem: It’s the end of the world as we know it, and I feel fine.
Solution: Lay off the valium.

Autorzy strony nie muszą znać trapiących Polaków kwestii, ale zainspirowani możemy pomóc sobie sami. Na przykład:

Problem: Idą ludzie Babilonu.
Rozwiązanie: Wsiądź w tramwaj linii 31 i wydostań się z Mordoru.

Problem: Że to, co mam, nie wystarczy Ci.
Rozwiązanie: Warsztaty, szkolenia, metamorfozy.

Problem: Jenny, może to coś zmieni.
Rozwiązanie: Nie sądzę.

Kliknij w ten link i nie uwierzysz, co się stanie!” z kolei podsumowuje w punkt styl i sens popularnych tytułów internetowych artykułów lub galerii zdjęć, które mają wyrabiać klikalność (np. klasyczne „10 zdjęć, ktore zmienią twoje życie na zawsze”). Strona jest kopalnią, w której warto pogrzebać i do której warto wracać. Stara dobra literatura chwyta postcyfrowy zeitgeist jak wiosna za serce.