Tu mówi świat

Katarzyna Tórz

Wielu z nas przyznaje się do nieposiadania telewizora w domu, co więcej – do dystansu wobec medium telewizji. Wydaje się ono anachroniczne i zbyt linearne jak na nasze wielobiegunowe umysły i lubiącą rozproszenie percepcję. A jednak – to nadal telewizje, tworzące razem z głównymi radiostacjami i gazetami massmedia, wyznaczają wiodące tematy i arbitralnie decydują, o czym informować społeczeństwo. Żyjąc w Polsce, można dojść do wniosku, że ludzie powinni wiedzieć jak najmniej i koncentrować się głównie na własnych sprawach. Świat jest bowiem jedynie zarysowaną delikatnie dekoracyjną linią – spełniającą rolę tła dla bohatera głównego – Polski. Kolejne wyrazy wymieniane między koalicyjnymi politykami, afery korupcyjne i mdłe relacje reporterskie z terenu nie pokazują żadnej prawdy. Może jedynie o tych, którzy podejmują decyzję o takiej a nie innej selekcji tematów. Przecież nawet w Polsce dzieją się rzeczy w innych dziedzin niż jałowe personalno-polityczne przepychanki lub banalne ciekawostki „z życia” (najczęściej ukradzione z wideoserwisów internetowych). Jednak widać komuś zależy, aby to one zdominowały nasze umysły.

Na co dzień (nawet) w uznawanych za profesjonalne stacjach radiowych i telewizyjnych pod obiecującymi obiektywizm oraz rzetelność nazwami „Fakty”, „Wiadomości”, „Informacje” kryją się bezwartościowe perswazyjne komunikaty, które pozbawione są waloru poznawczego, podtrzymują jedynie wrażenie, że dana stacja „ogarnia sytuację”. Jeśli jednak dbamy o własną świadomość zarówno społeczno-obywatelską, jak i prywatną, zmuszeni jesteśmy odrzucić słabą grę domorosłych reporterów i rezydentów wypasionych newsroomów i przerzucić się na własne poszukiwania. Wystarczy krok lub klik i zrozumiemy, że świat żyje zupełnie innymi, fascynującymi sprawami. Istnieje np. Ameryka Środkowa i Azja, tam dzieją się rzeczy ważne, z całą pewnością przekraczające wymiar lokalny. Bywa, że wspomni się o nich w dwóch linijkach działu Świat opiniotwórczego dziennika w 40-milionowym kraju. Ale tylko naprawdę spektakularne katastrofy „z zagranicy” (WTC, Tsunami) maja szanse przebić się na czołówki gazet. Choć w Polsce i tak z rzadka.

Ostatnio dużo mówi się o znaczeniu kultury dla budowania dojrzałego społeczeństwa. Z rozlicznych debat wyłącza się prawie zupełnie kwestie przekazu medialnego – który dla wielu obywateli/odbiorców jest podstawowym (bywa że jedynym) kontaktem ze słowem mówionym (radio), pisanym (prasa), audiowizualnym (telewizja). Warto zastanowić się nad merytorycznym/ideologicznym i formalnym przekazem, jaki z nich płynie. Trzeba bardzo dużej, coraz większej samoświadomości aby na co dzień, odruchowo rozumieć, że większość z tych przekazów to kreowanie iluzji wagi, prawdy, zróżnicowanego obrazu świata.

Zainteresowanym prostą ilustracją tego problemu polecam następujący film (trwa 3min49sek).

Komentarze (3)

Komentarze zwiń/rozwiń
  • vajlentka 18.06.2010 11:05 -+ 0

    @kostek to jest niesprawdzalne, ale zawsze można wzbogacić/poszerzyć pole

  • kostek 18.06.2010 10:13 -+ 0

    mamy wyprane mózgi a najgorsze jest to, że tych spranych warstw jest wiele. czy możliwe jest dotarcie do tej najobiektywniejszej? czy ona istnieje?

  • vajlentka 18.06.2010 10:12 -+ 0

    jako tribute do tego komentarza założyłam dziś odpowiedni tiszert...

Do góry strony