wiersze

Agnieszka Wolny-Hamkało

Wanda

Pełna tajemnych przesunięć, wieloimienna i słona
idziesz, ciemna marzanno, tam gdzie nurt nagrywa każdą
iskrę na dnie, gdzie srebrne plomby wpadają z kolczyka
zmieniając wodę po każdej kąpieli. Teraz tę wodę pij
lepiej, to do niej ustawiaj się przodem i tyłem
ryzykując wszystko. Tak, kocham cię,
w te twoje włosy pełne przegródek na robaki, kocham
jak deski do krojenia chleba, w usta, z których
wylatuje czterdzieści psów, bałkański książę,
minister i jakiś pan, co udawał półsłówko, półlwiątko
i nie spuszczał się do twoich zdjęć już od wielu dni,
aż się zestarzał na lodówkowy szmelc, jak czysty
jesteś, tak czysty, aż mnie przewracasz w brudny bród rzeki
na zawsze, na teraz, aż do jesieni zostanę na Śląsku. 

świerszcz

chce, żebym poczuła, że jestem boso, obraca się
jak figurka w niejawnym archiwum mojej dawnej skóry,
chociaż od wczoraj mam nowe ciało, jeszcze zaczerwienione,
które już dzisiaj możesz włożyć w gips.
Świerszcz się we mnie rusza, pomożecie mi?
Ja nie wiem, skąd wiedział, robimy coś z tym?

wróble

Młodziutkie jak protogwiazdy, jeszcze mają dostęp do [duchów.Na przewodach elektrycznych tańczą do upadku [mięśniowego.Z dołu obserwuje je zruchany król, najszczęśliwszy człowiek [świata.Czeka aż spadną w małą czarną wodę, spłyną ulicami sztywne [jak golarki

złodziej bzu

Złodzieju jeżyn, który zgubiłeś granatowy szalik, a teraz [marznieszna przystanku Krucza, próbując ssać drzazgi z poplamionych [palców– widzę cię. Kiedy w kuchni śpiący przy woreczku odklejasz [od foliifioletowe grona. Ślimaczą się w buzi, ty myślisz o śledziach, [jak zuchwale wystawiająsrebrne brzuchy nocą, a szarpane krzewy przebudowują się aż [do świtu.Wtedy wstajesz zaspany golić się do pracy, opuchnięta skóra [parzyw ogniu zimnej wody i myślisz o różowym ciele przynęty: jak [jej chłódzawija się wokół palca, a potem ślimacza fałda wciąga cię do [środka

kolega od blizny cyfrowej

Chłopców miewał pięknych i kombinował nieźle
z pojęciami – gdy przychodziły zwidy.
Stał wtedy wryty jak gubernator, łykał zamulan
i zwijał manifest do pracy w komisjach.
Tak ruszał tą blizną, że wyglądała jak cyfra. 

Nie lubił nie pójść i nie lubił pójść.
Wybieranie małpek było równie przykre.
Nawet jak na kogoś, kto nie był zbyt zwinny.
Kiedy cię obgryzał, byłaś tylko kolbą.
Chciał powiedzieć trzy rzeczy
i już je powiedział.

Agnieszka Wolny-Hamkało – poetka, autorka powieści, sztuk teatralnych i szkiców krytycznych. Doktorantka IBL PAN. Członkini zespołu badawczego Archiwum Kobiet IBL PAN. Od trzech lat prowadzi interdyscyplinarne seminaria humanistyczne we Wrocławiu. Naukowo zajmuje się kampem w nowej poezji polskiej, także kampem jako praktyką społeczną. Kuratorka Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania. Członkini Rady Programowej Biennale Sztuki WRO. Nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia za tom „Spamy miłosne”, laureatka nagrody PS IBBY za „Lato Adeli” (Książka Roku 2019). Nominowana do nagrody Literacka Podróż Hestii za powieść „Po śladach”. Redaktorka i współzałożycielka społeczno-poetyckiego pisma „Zakład. Magazyn”. Redaktorka „Notatnika Literackiego”. W listopadzie 2023 ukaże się jej nowa książka – „Wiersze o pojęciach”.

fot. archiwum prywatnefot. archiwum prywatne


W 2023 roku rubryka poezji powstaje we współpracy z Fundacją Wisławy Szymborskiej z okazji 100. rocznicy urodzin poetki.
logo