Jeszcze 1 minuta czytania

Joanna Tokarska-Bakir

PÓŁ STRONY:
Jesień patriarchy

Joanna Tokarska-Bakir

Joanna Tokarska-Bakir

W tygodniku „Polityka” felieton Ludwika Stommy o moim „Żydzie z pieniążkiem”. Że skandal, ale nic się nie stało, on sam ma takiego Żyda w sieni. Że Freud dawno pochowany, a totemizmu nigdy nie było. O Żydach Stomma wie wszystko, bo widuje się z Claudem Lanzmannem. Więc po co komu „Bakir z pieniążkiem”[1]?

Najpierw ogarnął mnie smutek, bo to w końcu przykro być świadkiem upadku praszczura. Zwłaszcza takiego, który przed trzydziestu laty z przejęciem pisał o Lejbusiu, którego koło karczmy polskie chłopstwo „kołowało, aby się nie zatajuł”. I w którego klasę chciało się wierzyć, choćby ze względu na to, z jakimi etnograficznymi mastodontami wtedy się użerał. Dziś jednak Stomma sam jest, niestety, mastodontem. Nie wierząc, że sięgnie, polecam mu Philipa Rieffa, „Freud: The Mind of the Moralist”, fragment o rozumieniu zabójstwa praojca w totemizmie, oraz Odo Marquarda, „Rozstanie z filozofią pierwszych zasad”, fragment o odwróconym totemizmie pokolenia kontestacyjnego. Warto! Nie tak się czyta Freuda, jak tego uczyli za Gomułki. Zgodnie z najlepszymi polskimi wzorami kulturowymi, rozpowszechnionymi też wśród innych naszych elit, Ludwik Stomma zachowuje się jak właściciel antropologii, do której zresztą czuje najgłębszą odrazę.

Po żalu przychodzi zdziwienie: skoro jest między nami zgoda w sprawie wkładu „pieniążka” do konterfektu antysemity, co właściwie oburza mojego krytyka? „Bakir z pieniążkiem”? Myślę, że tak właśnie zadźwięczały nożyce. Pogniewał się ktoś, kto wiedział, ale nie powiedział. Ktoś, kto mógł, ale nie chciał. A może chciał a nie mógł?

Stomma to ktoś, kto napisał o Lejbusiu, po czym przez trzy dekady zachowywał wyniosłe milczenie. Załatwił sprawę? Zapomniał? Raczej nie, ostatnio poświęcił tematowi kolejne dziesięć stron w „Historiach niedocenionych” (2011). Narrację, która je wypełnia, charakteryzuje, by odwołać się do jego własnego określenia, znaczna przewaga gę gę nad innymi typami dyskursu.

Kiedy czytelnicy dawno zapomną o Ludwiku Stommie, kolejni wciąż będą sobie przypominać o Zygmuncie Freudzie. Wśród jego odkryć jedno szczególnie dobrze tłumaczy gwałtowność uczuć, jakimi obdarzył mnie mój krytyk. To narcyzm małych różnic, a difference which makes a difference painfully real.


[1] Ludwik Stomma, „Bakir z pieniążkiem”, „Polityka“, nr 11 (2850), 14/03-20/03/2012.