Po co to wszystko?
Po co wiersze, quasi-dzienniki, rysunki i elektryczne? Po co alfabety, hasła, cytaty? Po co recenzje, eseje, rozmowy („tak, musi być dużo rozmów, dużo” – powiedział jeden z redaktorów podczas wirtualnego zebrania), opisy, relacje? Po co figle, fikcje, produkty uboczne… Po co całe to pisanie?
Natrafiliśmy niedawno na takie zdanie: „kultura nie jest żadnym obowiązkiem, można się bez niej doskonale obyć” (Kot Jeleński). I nikomu nie chcemy wmawiać, że jest inaczej.
A jednak są tacy, którzy z jakichś powodów obywać się bez niej nie chcą. Może pamiętają Gombrowicza i – jak on – chcą kultury wolnej od całej dziecinności i starczego uwiądu, od kolorowych szlaczków, kurzu i patosu, od patriotycznych i pseudo-intelektualnych wymagań. Przeczytaliśmy kiedyś w jego „Dzienniku” takie słowa: „literaturze [...] grozi to niebezpieczeństwo, iż stanie się jajkiem na miękko, zamiast być – co jest jej powołaniem – jajkiem na twardo”.
Nie tylko literaturze. Staramy się więc stawiać sprawy twardo, jasno i bez ograniczeń. Ale też ironicznie (choć nie prześmiewczo), lekko (choć nie bezboleśnie) i przede wszystkim – bez przymusu „bycia kulturalnym”. Na naszej stronie spotkają się ludzie, którzy dotąd nie przypuszczali, że może ich cokolwiek ze sobą łączyć, których dzieliła nieprzekraczalna granica gustu, światopoglądu i interpretacyjnej metody. Nie chcemy zacierać różnic, chcemy rozszerzać różnorodność.
Po co więc to wszystko?
Kultura jest ważna właśnie dlatego, że bez niej można się obyć.
DWUTYGODNIK.COM
Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.