dwutygodnik - strona kultury

Kwiecień 2009

01 2009

02 2009

Maj 2009

03 2009

04 2009

05 2009

Czerwiec 2009

06 2009

07 2009

Lipiec 2009

08 2009

09 2009

Sierpień 2009

10 2009

11 2009

Wrzesień 2009

12 2009

Wrzesień 2009

13 2009

Październik 2009

14 2009

15 2009

16 2009

Listopad 2009

17 2009

18 2009

Grudzień 2009

19 2009

Grudzień 2009

20 2009

Styczeń 2010

21 2010

22 2010

Luty 2010

23 2010

24 2010

Marzec 2010

25 2010

26 2010

Kwiecień 2010

27 2010

28 2010

Maj 2010

29 2010

30 2010

31 2010

Czerwiec 2010

32 2010

33 2010

Lipiec 2010

34 2010

35 2010

Sierpień 2010

36 2010

37 2010

Wrzesień 2010

38 2010

39 2010

Październik 2010

40 2010

Październik 2010

41 2010

42 2010

Listopad 2010

43 2010

44 2010

Grudzień 2010

45 2010

46 2010

Styczeń 2011

47 2011

Styczeń 2011

48 2011

Luty 2011

49 2011

50 2011

Marzec 2011

51 2011

52 2011

Kwiecień 2011

53 2011

54 2011

Kwiecień 2011

55 2011

Maj 2011

56 2011

57 2011

Czerwiec 2011

58 2011

59 2011

Lipiec 2011

60 2011

61 2011

Sierpień 2011

62 2011

63 2011

Wrzesień 2011

64 2011

65 2011

Październik 2011

66 2011

67 2011

68 2011

Listopad 2011

69 2011

70 2011

Grudzień 2011

71 2011

72 2011

Styczeń 2012

73 2012

74 2012

Luty 2012

75 2012

Luty 2012

76 2012

Marzec 2012

77 2012

78 2012

79 2012

Kwiecień 2012

80 2012

81 2012

Maj 2012

82 2012

Francisco Goldman, „Sztuka politycznego morderstwa”

Literatura Bartosz Staszczyszyn

Wielki reportaż o zabójstwie gwatemalskiego biskupa. „Sztuka politycznego morderstwa” wciąga jak kryminał, ale zdecydowanie mocniej przeraża

Biskup Juan Gerardi zginął w 1998 roku. Pewnej nocy znaleziono go w garażu z czaszką rozłupaną kawałkiem betonowej płyty. Jego śmierć wydawała się nieprzypadkowa. Dwa dni wcześniej opublikowano bowiem raport „Gwatemala – nigdy więcej”, który ujawniał prawdę o zbrodniach popełnionych przez juntę wojskową od lat 50. do 90. Gerardi był jednym z inicjatorów projektu REMHI, którego twórcy chcieli rozliczenia z przeszłością. Twierdził, że bez uczciwego rozrachunku niemożliwe jest pokonanie głębokich wewnętrznych podziałów w społeczeństwie rozdartym przez przemoc i politykę. Dlatego brał udział w pracach nad czterotomowym raportem, pokazującym jak wojsko dopuszczało się zbrodni na politycznych przeciwnikach, partyzantach i Indianach. Spośród 200 tysięcy ofiar reżimu autorom raportu udało się zidentyfikować przeszło 50 tysięcy. Ich nazwiska zebrane na jednej liście zapełniły cały ostatni tom głośnego dokumentu. Gerardi był niewygodny. Wiedział za dużo, a bał się za mało, by wiedzę ukryć przed resztą świata. Dlatego zginął.

Francisco Goldman, „Sztuka politycznego
morderstwa”
. Przeł. Janusz Ruszkowski,
Czarne, Wołowiec, 432 strony,
w księgarniach od 8 kwietnia
Kto wydał na niego wyrok? Kto wykonał egzekucję? Kto i dlaczego próbował tuszować sprawę? Te pytania powracają w reportażu Francisco Goldmana jak mantra. Na czterystu stronach literackiego śledztwa próbujemy rozwikłać węzły tajemnic, dziwnych zależności i interesów. Jako dzieło reportera śledczego „Sztuka…” okazuje się pasjonującym kryminałem. Goldman skrupulatnie rekonstruuje zdarzenia, na naszych oczach ożywia bohaterów, mnoży zagadki i wątki. Opisując je, mimowolnie (a może całkiem świadomie) żongluje literackimi konwencjami, nastrojami i stylami.

Postaci jego książki są jakby żywcem wyjęte z popkulturowych opowieści. Mamy dziedziczkę fortuny zauroczoną młodym księdzem i sponsorującą jego  luksusowe zachcianki. Mamy kucharkę, której rodzinę łączą iście melodramatyczne relacje oraz księdza podejrzewanego o homoseksualizm. Kryminalna intryga opisywana przez Goldmana znajduje zupełnie niezwykłe kontrapunkty. Obyczajowe obrazki kreślone przez pisarza przypominają fabułę latynoskiego serialu. Na tym zresztą nie koniec. W tajemniczej sprawie morderstwa pojawia się i femme fatale godna kina noir, i rządowy spisek, jakich pełno w thrillerach politycznych, a także domniemany kochanek księdza jakby wyjęty z kart „Matki Boskiej Płatnych Morderców” Fernando Vallejo. W tej feerii niezwykłych, choć przecież rzeczywistych obrazków znajdziemy i takie, które do mrocznej reportażowej materii wprowadzają elementy komedii absurdu. Gdy autor opisuje scenę, w której niedołężny pies  staje się jednym z podejrzanych o zabójstwo i trafia do zamkniętego „aresztu”, nie sposób powstrzymać uśmiechu. Tym bardziej, kiedy dowiadujemy się, że przejęci mieszkańcy Gwatemali na zderzakach samochodów przyklejają nalepki z napisem „Uwolnić Baloo”.

Ale choć opowieść Goldmana miewa różne oblicza, na koniec zostawia nas z obrazem przerażającym. Autor rysuje panoramę społecznej mentalności zniszczonej przez dziesięciolecia terroru. Badając sprawę morderstwa duchownego, mówi o czymś więcej niż o pojedynczym przestępstwie – pokazuje efekty ustawicznego zabijania poczucia wolności i godności w mieszkańcach Gwatemali. Prawicowe rządy, które przez lata dokonywały masakr na swych przeciwnikach (prawdziwych i domniemanych), doprowadziły do mentalnej katastrofy.

Wszyscy bohaterowie żyją w ciągłym lęku. Nikomu nie można ufać, niczego nie można być pewnym. Morderstwa, zamachy i porwania są ponurą codziennością. Nad wszystkim zaś wisi cień Wielkiego Brata – EMP, wojskowej organizacji, której wpływy sięgają najwyższych szczebli władzy, na ulice i za więzienne mury. EMP jest ponadczasowe jak terror, jak układy, korupcja i żądza władzy. Odchodzą kolejni prezydenci, ale starzy druhowie w mundurach wciąż są u szczytu, pociągają za sznurki i kierują podszepty do ucha kolejnego marionetkowego władcy. „Małe kraje mają wielką politykę” –pisał niegdyś Josif Brodski. „Niektóre małe kraje mają jeszcze większe tajne służby” – dodaje Goldman i z reporterską precyzją opisuje ich działania.

Ta opowieść jest lekturą gorzką. Nie tylko dlatego, że podsuwa nam obrazy, których wolelibyśmy nie widzieć, ale też dlatego, że Goldman wątpi w możliwość odkrycia pełnej prawdy o historii tego regionu. Jego reportaż to opowieść o potrzebie pokory wobec faktów. „Sztuka…” skonstruowana jest z kilku rozdziałów opisujących kolejne etapy badania sprawy. Jest zabójstwo, śledztwo, rozprawa, czas odwołań i dziennikarskie post scriptum. Czytając każdą z tych części, odnieść można wrażenie, że autor właśnie odnalazł brakujący element układanki, stworzył pełną, prawdziwą wizję rekonstruowanych zdarzeń. Na naszych oczach ujawnił wszystkie mechanizmy, opisał winnych, rozplątał węzły wzajemnych zależności i rozświetlił ciemne kłębowisko politycznych interesów.

Autor „Sztuki politycznego morderstwa” jest jak histopatolog. W małym wycinku rzeczywistości dostrzega najważniejsze zagrożenia. Nie potrzebuje wcale pisać o dziejach regionu, nie sięga do podręczników i nie kreśli rozległej czasowej panoramy, ale z niepozornej historii wyprowadza opowieść o patologiach władzy, o jej przerostach i wynaturzeniach. Jego książka jest reporterską i literacką biopsją, która wykazuje nowotworowe zmiany w społecznej tkance zniszczonej przez wojskowy reżim. Minimalistyczna i wielka zarazem „Sztuka politycznego morderstwa…” jest dzięki temu lekturą przykrą. I obowiązkową.

Bartosz Staszczyszyn, krytyk filmowy i literacki, dziennikarz, miłośnik Klausa Manna, szwedzkich kryminałów i włoskiej kuchni; kinoman i niepoprawny fan Wayne'a Rooneya.

Jeśli chcesz umieścić fragment tekstu z dwutygodnik.com na swojej stronie lub blogu, prosimy o kontakt z redakcją na adres e-mail: redakcja@dwutygodnik.com. Dowiedz się więcej.

Film

Festiwal w Cannes (6):
Błahostka i klejnot

Michał Oleszczyk

Figle

OSOBLIWY TATUAŻ BARBARY TORUŃCZYK!!!!

PUDELIT

Felietony

DOBRY WIECZÓR:
Strajk

Łukasz Gorczyca

Film

Obywatel Jądra Ciemności

Piotr Mirski

Literatura

CZYTELNIA:
Światy złożone

rozmowa z Łukaszem Orbitowskim

Literatura

Chłopcy jak malowani

Błażej Warkocki

Film

Festiwal w Gdyni

Jakub Socha

Felietony

SAM NIE WIEM:
Festiwal w Gdyni – „Pokłosie”

Jakub Socha

Film

„Elitarni – ostatnie starcie”,
reż. José Padilha

Bartosz Staszczyszyn

Literatura

Tomáš Zmeškal, „List miłosny pismem klinowym”

Bartosz Staszczyszyn

Literatura

Colin Thubron, „Po Syberii”

Bartosz Staszczyszyn

Film

Watykan dream

Bartosz Staszczyszyn

Literatura

Samotnik wśród mitów

Bartosz Staszczyszyn

Literatura

Czarownik swojego plemienia

Bartosz Staszczyszyn

Literatura

Niepokoje Dona DeLillo

Bartosz Staszczyszyn

Literatura

Później już się takich rzeczy
nie widuje

Bartosz Staszczyszyn

Literatura

Rawi Hage, „W co grał De Niro”

Bartosz Staszczyszyn

Literatura

Portret rodzinny we wnętrzu

Bartosz Staszczyszyn