wiersze

Dominika Parszewska

To Koloseum, ale nadal żyję

Ia
Gdyby dzień przed wejściem Amerykanów do Buchenwaldu
Niemcom chciało się zużywać kule,
mogłabym pożyczyć to zdanie z Herberta
brzmieć dostojnie i godnie, potiomkinowskie Bóg-wie-co:
„Pocisk, która zabił mojego pradziadka w czasie wielkiej [wojny,obiegł kulę ziemską już trzy razy
trafił w plecy trzy pokolenia,
trafił mnie”.
Tak oto o traumach pisaliby klasycy i byłoby to godne,
i byłoby to dobre.

Ale bądźmy szczerzy czy przynajmniej poważni,
Niemcom pewnie serce ściskało się z żalu
nad marnotrawstwem kul
i mój pradziadek zmarł z wycieńczenia marszami śmierci
długotrwałym głodem pracą biciem – o ten dzień miał za [mało.Przeżyć marsz śmierci niewolniczą pracę i umrzeć dzień za [wcześnienie mogąc utrzymać w ręku skrzypiec ani długopisu nie [mówiąc o bronichociaż się było żołnierzem i siedziało za politykę
cóż za ironia nic patosu nic wielkości
cyniczna parodia tani twist rodem z pulp novels

I jak tu trawestować Herberta, doprawdy.
„Kroki, które zabiły mojego pradziadka w czasie wielkiej [niewoli,Wlokąc się, wyczerpane, jednak obiegły kulę ziemską
już trzy razy, chwyciły za koszulę na plecach,
podcięły, pociągnęły w dół, w śnieg, prosto pod oficerki;
przez trzy pokolenia stempelkiem siniaki z niemieckich [butówblakną jakby chciały a nie mogły”.

II
Współczesny spowiednik powiada
„najtrudniej być ofiarą całkowicie bez kontroli, więc
zawsze się coś wymyśli, żeby jednak była nasza wina”.
Tak, zupa była za słona, tak, trzeba było oddać korytarz,
tak, trzeba było mieć trochę więcej wiary i siły, przodku, [i chcieć trochę bardziej
wrócić do domu, żony i czwórki dzieci,
do ich przyszłości z jedną traumą mniej
(o ile, oczywiście, komuniści nie dokończyliby roboty).
Trzeba było trochę mocniej marzyć, pradziadku, Michale,
walczyć z sennością, nie kłaść głowy na pryczy.
Mówię ci, przez dekady czasu,
przez tę czasoprzestrzeń i kilkanaście wymiarów,
krzyczę do ciebie: dziadku, powiadam ci, wstań,
Nie opuszczaj głowy, alianci zaraz wejdą,
dożyjesz wolności jak feniks z popiołów, jak Rzeczpospolita,
stuknie ci dziewięćdziesiątka, tylko nie zamykaj oczu;
oni zaraz wejdą, a twoja rodzina
nadal na ciebie czeka i twoje dzieci zawsze będą cię kochać.

III
Kaci się nie zniżą do empatii –
więc żeby było ładnie, zdjęcia, filmy i pokój,
ofiary muszą stanąć na wysokości zadania,
z czego jesteśmy bardzo dumni. Wreszcie trochę kontroli,
można się obrócić profilem prawym albo lewym!
Wziąć wszystko na siebie.
No przecież nie chcemy rozbijać stadła,
porządku, miru domowego i światowego, więc proszę
się pogodzić, jak tylko nabierze pan, pani, sił by wstać z tej [podłogii krew nieco przyschnie. Każdy ma prawo się zdenerwować,
[prawda?
Każdy, tylko nie my; czujemy siniaki
naszych pradziadków. Śmiemy nie przytulić na zgodę,
to skończymy z rozbitym nosem, skończymy się
zgładzeni na amen.

Cóż na to duchy z Manili, z powstania warszawskiego,
Zniszczone płuca mojego prawują, zagłodzone zdjęcia [dziadków,Cóż na to niewolnicy łapani w rajdach po Polsce i wiezieni
Na niemieckie plantacje, zbyt liczni by ich liczyć,
cóż na to siniaki mojego pradziadka odbite na moich ciele [i jego wystające żebra,o które się potykam, gdy akurat marszruta
Gross-Rosen – Buchenwald przebiega przez mój pokój.

Ib
Mój pradziadek zginął, zamęczony przez Niemców,
w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie
po marszu śmierci z Gross Rosen.
Miał żonę i czwórkę dzieci i zapewne rozpaczliwie chciał [wrócić.A jego córka nigdy nie przestała go kochać.
A jego wystające żebra blokują mi klawiaturę,
a marszruta jego marszu śmierci wiedzie przez moją sypialnię.

Końcówka 2023 III tys. AD

Czerwone jagody

Krew moich przodków
marnuje się
marynuje się
co miesiąc pośrodku moich ud

31 XII 2023 III tys. AD

Dominika Parszewska – rocznik 1989. Publikowała m.in. w „Szpolu”, „Tlenie Literackim”, na stronach i kartach Biura Literackiego. Szykuje tomik (i się, na jego wydanie). Uwielbia gorzką herbatę, perfumy niszowe, zwłaszcza kadzidlane, fandom, zwłaszcza fanfiki – a najbardziej swojego psa, toya rosyjskiego, widocznego na zdjęciu.

Dominika Parszewska