W domu nastaje prawdziwe święto

Dariusz Sośnicki

I

– Co się dzieje, kiedy syn nagrywa bardzo głośną płytę?
– W domu nastaje prawdziwe święto.

– Rodzice są uszczęśliwieni?
– Oczywiście.

– Trochę się boją, żeby nie dostał kręćka, i pytają instynktownie „a co w pracy?”
– To wiadomo.

– Mają przecież dość wyobraźni, by wiedzieć, że płyta została puszczona w ruch z wielu ciemnych powodów, o których nie mogą mieć pojęcia?
– Mają i nie mogą.

– Trochę chcieliby ją zatrzymać i z fałszywą miną fachowców sugerują, że mogłaby kręcić się szybciej?
– Wyjąłeś mi to z ust.

– Trochę zazdroszczą?
– Mleko się rozlało.

II

– Mieli swoje płyty?
– A jakże.

– Parę z nich ciągle się kręci?
– Ani chybi.

– Zacinają się na ulubionych piosenkach?
– Fakt.

– Dobrze chociaż, że nie są to pierwsze piosenki na płytach?
– Nic dodać, nic ująć.

– Nauczyli się z tym żyć?
– Nauczyli się.

– Ale obiecują sobie kupno nowych egzemplarzy tych samych tytułów?
– Od lat.

– Oraz kupno wielu nowych pięknych płyt, których będą słuchali bardzo głośno?
– Tyś powiedział.

III

– No więc trochę popychają do przodu, a trochę ciągną w tył?
– Tak.

– Trochę podkręcają, a trochę odkręcają?
– Owszem.

– Wiedzą, że jeśli nawet coś kręci się dokoła swojej osi, to zawsze może się kręcić po większym okręgu?
– Obudzeni w środku nocy.

– Słyszeli o sile odśrodkowej? Znają się na mapie? Zauważyli, że miasto, w którym odbędzie się następny koncert, jest położone dalej od miasta, w którym się odbył poprzedni?
– Słyszeli, znają i zauważyli.

– Przyszło im do głowy słowo „paszport”?
– Przyszło, poszło.

– Skojarzyło im się ze szlabanem, którego już nie można opuścić?
– Co ma wisieć, nie utonie.

– Skojarzyło się im ze zdradą stanu, karą śmierci i pozbawieniem praw publicznych na zawsze?
– Halo, tu Ziemia.

– Czy to były za daleko idące skojarzenia?

IV

– Nie mogą się na tym skupić, bo mają na horyzoncie swoich własnych rodziców?
– Nie mogą i mają.

– Pejzaż z budką strażniczą i z horyzontem?
– I z rodzicami.

– Którym wydano paszporty, a oni zwlekają z wyjazdem?
– Bez przesady, nigdy by tak nie pomyśleli.

– Ale są wobec nich okrutni?
– Mimo wszystko.

– Mają powody?
– Głupie pytanie.

– I kiedyś im wszystko wygarną?
– Do wieczora zdążą dwa razy.

– Czy mają na myśli ten wieczór?
– Ten i wszystkie inne wieczory do końca.

– Czy mają na myśli ten koniec?
– A jaki?

Dariusz Sośnicki – ur. 1969 w Kaliszu, poeta, redaktor i wydawca. Absolwent filozofii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ogłosił dziesięć własnych książek poetyckich i tłumaczenie poematu W.H. Audena „W podziękowaniu za siedlisko” (2013). Jego wiersze i szkice o literaturze ukazywały się w wielu pismach i antologiach, także w przekładzie na języki obce, w Rumunii i Stanach Zjednoczonych wydano osobne tomy jego wierszy. Redagował artzine „Już jest jutro” (1990–1994) i dwutygodnik literacki „Nowy Nurt” (1994–1996), prowadził dział polskiej prozy w Wydawnictwie W.A.B. (2005–2013). Od listopada 2015 do marca 2020 redaktor naczelny Wydawnictwa Ossolineum. Mieszka w Poznaniu.

fot.Rafał Komorowski,CC BY-SA 4.0fot. Rafał Komorowski, CC BY-SA 4.0