Czy sztuka to bakteria?

Aleksandra Hirszfeld

Hybrydyzacja rozmaitych możliwości biotechnologicznych święci triumfy na międzynarodowych festiwalach. Doskonałym tego przykładałem może być główna nagroda na tegorocznym berlińskim Transmediale

Jeszcze 3 minuty czytania

Od początku istnienia teoretycznego namysłu nad rozwojem sztuk nowych mediów podkreślana jest ich charakterystyczna transdyscyplinarność. Nie sposób wyobrazić sobie praktyki artystycznej nowych mediów bez owego melanżu nauki, technologii i sztuki. To, co rozwija i udoskonala proces komunikacji, jakość naszego życia, bardzo często staje się punktem zaczepienia, inspiracją dla twórczości artystycznej, nierzadko krytycznej wobec owoców postępu.


The House of Natural Fibre, „Intelligent Bacteria –
Saccharomyces cerevisiae” / fot. Aleksandra Hirszfeld
Za każdym razem, gdy czytamy historię konkretnych przypadków, np. historię zaginionej jednoaktowej opery „Telegraf, czyli maszyna do zdalnego pisania”, skomponowanej przez Józefa Chudego w 1796 roku i będącej próbą zwrócenia uwagi na prawdopodobnie pierwszy w historii audiowizualny telegraf, rodzi się pytanie: jaką rolę pełni tu sztuka? To samo pytanie pojawiło się, gdy rozmawiałam ze zdobywcami tegorocznej nagrody na berlińskim Transmediale. Interdyscyplinarna indonezyjska grupa The House of Natural Fibre (HONF), która zdobyła nagrodę za instalację „Intelligent Bacteria – Saccharomyces cerevisiae”ostentacyjnie bagatelizowała jej artystyczny wymiar. Jednym z celów całego przedsięwzięcia miała być produkcja ekologicznego, taniego wina. Nie chodzi tu bynajmniej o negowanie samej idei, która skądinąd jest zacna (tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę sytuację polityczno-społeczną w Indonezji, gdzie po wprowadzonych przez rząd w kwietniu 2010 roku regulacjach prawnych podwyższających trzykrotnie akcyzę na alkohol, wzrosła liczba śmiertelnych zatruć alkoholem domowej roboty), ale o kwestię roli sztuki w tym projekcie. Sama instalacja, która wydawała różnej tonacji dźwięki, dzięki bąbelkom uwalnianym w procesie fermentacji, była raczej produktem ubocznym, czymś w rodzaju właśnie bąbelka albo oparu wydobywającego się z głównego projektu, właściwie zbędnym z punktu widzenia produktu końcowego – ekologicznego alkoholu…

Transmediale – nominacje

Nominacje do Transmediale Award:
1. The House of Natural Fibre (HONF) za instalację „Intelligent Bacteria – Saccaromyces cerevisiae” (główna nagroda)
2. Christin Lahr za projekt „MACHT GESCHENKE: Das Kapital – Kritik der Politischen Ökonomie” (honorowe wyróżnienie)
3. Ho Tzu Nyen za wideo „Newton”
4. Les Liens Invisibles za „Seppukoo.com” (honorowe wyróżnienie)
5. Christopher Warnow&Daniel Franke za „Spatial Sound Sculpture”
6. Mark Shepard za „Serendipitor”
7. Scott Kildall&Nathaniel Stern za „Wikipedia Art”

Nominacje do Open Web Award:
1. Evan Roth za „Graffiti Analysis/Graffiti Markup Language” (główna nagroda)
2. Adam Hyde, Douglas Bagnall i Aleksander Erkalovic za „Booki” (honorowe wyróżnienie)
3. Dmytri Kleiner&Telekomunisten za „Thimbl” (honorowe wyróżnienie)

Nominacje do Vilém Flusser Theory Award:
1. Jordan Crandall za „Gathering 1: Event, Agency, and Program” (główna nagroda)
2. Vanessa Ramos-Velasquez za „Digital Anthropophagy and the Anthropophagic Re-Manifesto for the Digital Age” (honorowe wyróżnienie)
3. Garnet Hertz & Jussi Parikka za „Zombie Media: Circuit Bending Media Archeology into an Art Method”
4. Mez Breeze za „Social Tesseractinig: Parts 1-3” (2009)

Kryteria ustalające wartość artystyczną działania twórczego są, jak wiadomo, dość płynne i zapewne niektórzy powiążą pracę HONF z modelem praktyki artystycznej opartej na relacji między nauką, sztuką i technologią, o którym pisze Stephen Wilson w książce „Information Arts”, a który zakłada bezpośrednie zaangażowanie artysty w badania naukowe i rozwój nowych technologii. Dla mnie dużo czystszą formą tego typu działalności jest jednak praca Paula Vanouse’a: „Latent Figure Protocol”, prezentowana już na wielu festiwalach, w tym i na tegorocznym Transmediale, której wartość, poza pewnym wkładem artysty w rozwój nowych technologii i nauki, opiera się również na krytycznej i ironicznej refleksji nad nauką – w tym przypadku nad teorią dotyczącą kodu DNA. Produkt końcowy amerykańskiego artysty stanowi punkt wyjścia do dyskusji na temat unikatowości tzw. „genetycznego odcisku palca”. Artysta próbuje swoim projektem podważyć uznaną teorię, jakoby uzyskiwane techniką elektroforezy (gel electrophoresis) wizerunki, które powstają z analizy DNA, umożliwiały niezawodną identyfikację poszczególnego człowieka. Jego zdaniem odciski te są jedynie kulturowo uwarunkowanym konstruktem wizualnym, którym łatwo można manipulować. W Berlinie na potwierdzenie swej tezy wyprodukował z własnego DNA wizerunek znaczka copyright.

Paul Vanouse, „Latent Figure Protocol”
/ fot. Aleksandra Hirszfeld
Problem identyfikacji i zarządzania danymi personalnymi był w ogóle dość intensywnie poruszany na tegorocznym Transmediale. Kwestia ochrony danych osobowych w społeczeństwie sieciowym, śledzenia, hackowania oraz handlowania danymi była punktem wyjścia wielu prac praktycznych i paneli dyskusyjnych. Wśród  nich znalazł się chociażby projekt Heatha Buntinga, który w symbolicznych małych metalowych walizeczkach oferował zupełnie nową… tożsamość. Wykreowane numery konta, telefony, bazy danych identyfikacyjnych, sieciowe zależności i liczne mapy połączeń i linków dawały możliwość produkcji świeżej, nowej Identity. Był też inspirowany facebookową hegemonią włoski projekt „Seppukoo.com”, nominowany w kategorii Transmediale Award i w swej wymowie mocno przypominający projekt „Web 2.0 suicide machine”. Poza kwestią wyrwania się z wirtualnej facebookowej matni skupiał się on na subwersywnej próbie przechwycenia strategii przeciwnika. Seppukowe détournement to strategia zawirusowania ideą popełnienia wirtualnego samobójstwa jak największej liczby członków społeczności facebookowej. Próba usieciowienia zbiorowego harakiri, czyli (roz)łączenia ideą wirtualnej śmierci, zyskała rzesze fanów.

Daito Manabe, „Face Visualizer: Instrument
and Copy” / fot. Aleksandra Hirszfeld
Jak co roku, nie zabrakło różnego rodzaju paneli dyskusyjnych. Poza standardowymi, z ducha McLuhanowskimi rozważaniami nad historią i rozwojem nowych mediów, pojawiła się debata o początkach telewizji w Niemczech, ukazująca specyfikę zależności i powiązań rodzących się w okresie Trzeciej Rzeszy dwóch potęg – nazizmu i telewizji.

Nie dopisały do końca performanse muzyczne w Haus der Kultur der Welt, szczególnie ze względu na dobór i sposób prezentacji. Zaułki „ciężarnej ostrygi”, jak zwykło się nazywać zbudowany w latach 50-tych budynek HKW, gdzie odbywało się Transmediale, nie pozwalały wybrzmieć projektom umieszczanym w Café Stage. Dźwięki minimal sound art na przykład były totalnie miażdżone przez konsumujących i rozmawiających. Za to sala Audytorium umożliwiała odbiór perfekcyjny.  Na uwagę zwracała szczególnie niebagatelna praca Japończyka Daito Manabe „Face Visualizer: Instrument and Copy”. Inspirowany francuskim neurologiem Guillaumem Duchenne oraz pracami Stelarca, Manabe za pomocą kabli zakończonych sensorami podpiął własną twarz do twarzy innego japońskiego performera Ei Wada, tworząc wraz z nim żywą, sterowalną z zewnątrz bio-technologiczną rzeźbę. Projekt ten opierał się na wykorzystywaniu elektronicznych impulsów wysyłanych przez zaprogramowany wcześniej dźwiękowy generator, które pobudzały mięśnie twarzy dwóch performerów.

Haus der Kultur der Welt, zwany „ciężarną ostrygą”,
miejsce festiwalu / fot. Aleksandra Hirszfeld
Na Transmediale 11 po raz pierwszy pojawiła się nagroda Open Web Award, do której jury postanowiło nominować trzy spośród setki nadesłanych projektów: Graffiti Analysis, analizującą i kodującą specyfikę ruchu artystów graffiti; Booki – serwis umożliwiający szybkie wykreowanie własnej książki oraz Thimbel – mikroblog oparty na protokole komunikacyjnym Finger. Głównym celem stworzenia nowej kategorii było wyłonienie i nagrodzenie projektów, które w sposób twórczy wykorzystują potencjał, jaki kryje się w coraz modniejszym nurcie „openeryzmu”. Zwycięzcą, wyłonionym przez publiczność dzięki platformie Mozilla Dreambeat, został Evan Roth – pomysłodawca analizatora Graffiti.  W kategorii Vilém Flusser Theory Award wygrała praca Jordana Crandalla „Gathering 1: Event, Agency, and Program”, łącząca elementy performansu, analizy teoretycznej i poezji.

Reynold Reynolds, „The Secrets Trylogy”
/ fot. Aleksandra Hirszfeld
Niezwykle precyzyjna i wyrazista, jeśli idzie o poszukiwanie nowych możliwości estetycznych, była praca Reynolda Reynoldsa, pokazywana w ramach Collaboration Project. Chodzi o realizowane od kilku lat przez pochodzącego z Alaski artystę w ramach Labor Berlin „The Secrets Trylogy” – perfekcyjne studium kadru. Trzy filmy nawiązujące, kolejno, do historii rejestracji ruchu, syntezy sztuki i technologii oraz czasu zamkniętego w jednej przestrzeni, zostały zrealizowane techniką poklatkową. Każda stopklatka zarządzana jest przez komputerowo sterowany aparat fotograficzny, umieszczony na specjalnie skonstruowanym i stojącym pośrodku studia mechanicznym ramieniu. Po zetknięciu z estetycznie wysmakowanymi kadrami „The Secrets Trylogy” pozostaje w odbiorcy poczucie obcowania z zapomnianym już nieco modelem Gesamtkunzwerk (totalnego dzieła sztuki), w pozytywnym aspekcie. W gąszczu eksperymentalnych, nie zawsze do końca dopracowanych i nastawionych głównie na „badanie” projektów, praca ta jest perełką, która bezwzględnie domaga się osobnego komentarza i analizy.

Transmediale 11 może nie przyniosło spektakularnych odkryć, ale wszystko jeszcze przed nami, zwłaszcza że przyszłoroczna edycja będzie miała nowego dyrektora artystycznego – Kristoffera Gansinga, młodego szwedzkiego naukowca i kuratora sztuki nowych mediów.