Zapisz mnie
Wypisz mnie
0 1 rok 2009
0 2 rok 2009
0 3 rok 2009
0 4 rok 2009
0 5 rok 2009
0 6 rok 2009
0 7 rok 2009
0 8 rok 2009
0 9 rok 2009
1 0 rok 2009
1 1 rok 2009
1 2 rok 2009
1 3 rok 2009
1 4 rok 2009
1 5 rok 2009
1 6 rok 2009
1 7 rok 2009
1 8 rok 2009
1 9 rok 2009
2 0 rok 2009
2 1 rok 2010
2 2 rok 2010
2 3 rok 2010
2 4 rok 2010
2 5 rok 2010
2 6 rok 2010
2 7 rok 2010
2 8 rok 2010
2 9 rok 2010
3 0 rok 2010
3 1 rok 2010
3 2 rok 2010
3 3 rok 2010
3 4 rok 2010
3 5 rok 2010
3 6 rok 2010
3 7 rok 2010
Zaznacz interesujące Cię tagi, a następnie kliknij "Gotowe".
Adam Suprynowicz
„Katia Kabanowa” Janáčka w reżyserii Davida Aldena jest spektaklem „bezpiecznym”, ale inteligentnym i spójnym. Nie jest ani gorszy, ani bardziej wymagający intelektualnie od niedawnej inscenizacji „Traviaty”
Ewelina Godlewska
„Elektra” w reżyserii Williego Deckera to opera monumentalna. Tak monumentalna, że aż śmieszna. Przyjęta konwencja każe śpiewakom wykonywać gesty rodem z teatru XIX-wiecznego
Tomasz Cyz
W „Wozzecku” w reżyserii Calixto Bieito świat jest nędzny. Wozzeck ma chore dziecko, którym się nie zajmuje; Maria rzuca się na Tamburmajora, bo marzy o innym życiu, a może o lekarstwie dla syna. Wszyscy są źli, marni i mali. Wszyscy są winni
Jan Kott pisał, że w „Makbecie” historia pokazana jest jak koszmar, który poraża i przeraża. „I jak w koszmarze wszyscy się w nią zapadają”. W „Makbecie” Verdiego w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego, ten koszmar wydaje się nie mieć ani końca, ani początku
Małgorzata Dziewulska
„Elektra” Straussa oraz „Katia Kabanowa” Janáčka – jak dało się zobaczyć w Operze Narodowej w Warszawie – ciągle nie pozwalają na łatwe przyporządkowania. Szczególnie może u nas, bo tutejsza kultura, podporządkowująca sztukę logice dziejów wspólnoty, dziwnym susem je przeskoczyła
Słuchając i oglądając „Opowieści Hoffmanna” pod batutą Jesusa Lopez-Cobosa i w reżyserii Roberta Carsena, jestem niewzruszony. Nawet na żywo. Owszem, to świetnie skrojone, ze znawstwem i wyczuciem. Ale nic ponadto
Andrzej Chłopecki
Charakterystyczną cechą i znakiem szczególnym przynajmniej kilku znaczących utworów kompozytora Aleksandra Nowaka jest swoiste „życiopisanie”. Przed premierą opery „Sudden Rain” w Operze Narodowej przybliżamy jego muzykę
„Between” na głos i komputer Agaty Zubel nie ma tradycyjnej fabuły, akcji, libretta. Zresztą, nie ma fabuły-akcji-libretta w ogóle. To ciąg pięciu dźwiękowych obrazów, przestrzeni brzmień, wykorzystujących ludzki – kobiecy – głos oraz warstwę elektroniczną
Kiedy Orfeusz-śpiewak opowiada o pięknie tego świata, Orfeusz-tancerz chodzi po scenie w sposób bardzo naturalny. Wszystko jak znak rozpoznawczy teatru tańca Piny Bausch, która chciała przywrócić taniec rzeczywistości
Nikt nie powinien zarzucić Christophowi Marthalerowi, że inscenizując Wagnera w Bayreuth, robi coś wbrew muzyce. Że nie słucha, nie słyszy muzyki. Przecież tu nic nie dzieje się bez jej zgody. Nic
Rozmowa z H.Hellsteniusem
Kobiety same siebie tłamszą, mężczyźni czasem są poszkodowani; wszyscy stajemy się ofiarami głupoty i bezmyślności. Ofelia jest słaba i wykorzystywana. Hamlet jest egoistyczny, ale i niepewny. Jakby tego było mało, między nimi jest jeszcze królowa matka Gertruda…
W inscenizacji „Zagłady domu Usherów” Glassa Barbara Wysocka nieustannie balansuje na granicy między rozumem i nie-rozumem, jawą i snem, między faktem i zmyśleniem, przekraczając co rusz te opozycje
W „Borysie Godunowie” duetu Treliński/Kudlička czynnikiem, który jak Jurodiwyj, działa na granicy między tym co dzisiejsze, a tym co ewokuje „obszerność”, jest monumentalna architektura
Maciej Jabłoński
Polska kultura operowa zmaga się z problemem, który ma głęboko antyintelektualne podłoże. Nie potrafimy traktować opery jako pola do rozmowy o dotykających nas problemach
Dorota Krzywicka-Kaindel
Recenzji ukazało się mnóstwo. Krytycy prześcigają się w formułowaniu pochwał dla Szymanowskiego-kompozytora, doceniają także stronę wizualną inscenizacji Davida Pountney'a