Może będzie tu szpital
CC BY Studio Lekko

19 minut czytania

/ Ziemia

Może będzie tu szpital

Arek Gruszczyński

Czy publiczne instytucje mogłyby zostawiać po sobie mniejszy ślad węglowy? I czy w Polsce w ogóle ktoś o tym myśli?

Jeszcze 5 minut czytania

Ten tekst zacząłem pisać na długo przed wybuchem pandemii. Jednak COVID-19, którego rozprzestrzenianie się jest związane ze zmianami klimatycznymi, zmusił mnie do dopisania nowej perspektywy. „Pandemia jest częścią zmian klimatycznych, a nie innym tematem, który miałby ją zastąpić” – mówi mi Sebastian Cichocki z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. „Naukowcy zajmujący się klimatem mówili od lat, że oprócz zakwaszania oceanów, wymierania gatunków czekają nas wielkie pandemie, związane z chorobami odzwierzęcymi oraz z wirusami, które wydostaną się z wiecznej zmarzliny – wobec nich jesteśmy bezbronni”. Kiedy dopytuję o przyszły program muzeum, Cichocki wątpi, żeby było nam jeszcze kiedykolwiek dane zajmować się czymś całkowicie niezwiązanym ze zmianami klimatycznymi.

Grzechy

Lista grzechów instytucji kultury jest długa: nowa scenografia do każdego spektaklu, rekwizyty i kostiumy, dziesiątki lamp podłączonych przez kilka godzin do prądu, tysiące jednorazowych płatków do demakijażu. Bez winy nie pozostają muzea: każda wystawa to nowe gabloty, litry farby, metry tymczasowych ścianek, a także kabli czy podłączonych do prądu rzutników i telewizorów. Do tego liczne podróże samolotami, woda podawana w plastikowych butelkach, druk ulotek i plakatów na papierze niepochodzącym z recyklingu czy drukarka na każdym biurku.

„Teatry, które jeszcze kilka lat temu na sztandarach miały najbardziej progresywne hasła zmiany społecznej, praw dla środowisk LGBT i feministycznych, teraz nagle stały się konserwatywne czy może nawet zacofane i nie potrafią odpowiedzieć na największe wyzwanie współczesności, czyli skutki katastrofy klimatycznej” – mówi anonimowo jedna z producentek teatralnych. Ta postawa może wynikać z braku wiedzy, ale też z przekonania, że „nas to nie dotyczy, bo przecież zajmujemy się sztuką, a nie polityką. A przecież nasze instytucje produkują mnóstwo śmieci, pożerają niewyobrażalne ilości energii i zatruwają środowisko”.

Czy publiczne instytucje mogłyby zostawiać po sobie mniejszy ślad węglowy? I czy w Polsce w ogóle ktoś o tym myśli? Znalazłem kilka miejsc na mapie warszawskich instytucji kulturalnych, które zaczęły na poważnie zastanawiać się, jak mogą ograniczyć ślad węglowy. Trzeba więc to pytanie postawić inaczej: czy za nimi pójdą inni?

Ekologiczne spektakle i wystawy o kryzysie planetarnym

Teatr Powszechny w Warszawie chwali się ekologicznymi dyskusjami podczas Forum Przyszłości Kultury, a także spotkaniami w Stole Powszechnym organizowanymi przez Strefę Wolnosłową, takimi jak Letnia Akademia Klimatyczna i Powszechne Spotkania Klimatyczne. W przyteatralnej kawiarni odbywał się również Festiwal Obozu dla Klimatu, a przed teatrem stanął w ubiegłym roku Pomnik Niszczenia Przyrody. W repertuarze Teatru Powszechnego znajduje się też ekologiczny spektakl „Jak ocalić świat na małej scenie?”, który, jak zapewnia Mateusz Węgrzyn, rzecznik prasowy teatru, ma wymiar edukacyjny. „Grywamy go również w porannych godzinach, głównie dla szkół”.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 

Biennale Warszawa organizuje cykl warsztatów o tym, jak opowiadać o katastrofie klimatycznej. Chce zapraszać na nie dziennikarzy, naukowców i aktywistów. Joanna Mytkowska, dyrektorka Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, jeszcze przed pandemią napisała mi w mailu, że „zmiany klimatyczne stają się centralną kwestią naszego życia, nota do naszej następnej wystawy zaczyna się słowami: «Żyjemy w czasach planetarnej zmiany...», w oczywisty sposób dotyczy to również funkcjonowania instytucji”. Na 20 marca w pawilonie nad Wisłą została zaplanowana wystawa „Wiek półcienia. Sztuka w czasach planetarnej zmiany”, która miała zaprezentować rozwiązania możliwe do wprowadzenia w czasach kryzysu. Równolegle z wystawą ruszyłaby nowa edycja Departamentu Obecności na Pańskiej, która w tym roku miała przybrać formułę grupy samokształceniowej zajmującej się kwestiami klimatycznymi i instytucjonalnymi.

Z kolei tegoroczna edycja festiwalu „Warszawa w Budowie” zajmie się tematem upcyklingu architektury, czyli dawania drugiego życia budynkom bez konieczności ich burzenia. Mytkowska pisała, że „elementem programu będzie współczesne rozumienie zrównoważonego rozwoju, dyskutowanie projektów dających drugie życie zaniedbanej architekturze oraz przestrzeniom publicznym. U źródeł tej edycji festiwalu leży założenie, że współcześni projektanci posiadają skuteczne narzędzia, by dawać odpowiedź na globalne wyzwania ludzkości. Należą do nich nowoczesna polityka społeczna, kryzys klimatyczny, migracje czy zrównoważone gospodarowanie pozostałymi na naszej planecie zasobami”. Tomasz Fudala, kurator festiwalu, zapewnia, że tegoroczna edycja odbędzie się zgodnie z zasadami bezpieczeństwa, o ile w październiku nadal będziemy zmagać się ze skutkami pandemii.

Działania edukacyjne ma zamiar przeprowadzic też Muzeum Warszawy. Wicedyrektor Mateusz Labuda wspomina, że zespół w najbliższych latach planuje wystawy, które pomogą uwrażliwić odwiedzających na kwestie związane z ekologią. Jedna z nich miała się otworzyć w czerwcu i opowiadać o zwierzętach w mieście. Druga ekspozycja miałaby się skupiać na śmieciach.

Po co nam ulotki i plakaty?

Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki planuje ekoaudyt. Wykona go warszawski kolektyw Spółdzielnia Krzak. Zachęta stawia sobie za cel sformułowanie i trwałe wdrożenie wewnętrznej polityki ekologicznej instytucji, a co za tym idzie – także zmian w budżetach wystaw. 

Audytorzy zajmą się takimi tematami jak zużycie papieru i energii elektrycznej, używanie plastikowych butelek i kapsułek do kawy. Zachęta spróbuje też odpowiedzieć na pytania: czy materiały wykorzystywane do konserwacji i zabezpieczenia dzieł sztuki są ekologiczne, czy wszyscy pracownicy segregują dokładnie śmieci, czy materiały i elementy architektury wystaw są później ponownie wykorzystywane, czy i jak drukować książki towarzyszące wystawom. Audyt przejdzie również restauracja działająca w podziemiach gmachu przy placu Małachowskiego.

„Chcemy, żeby zmiany dokonywały się już na poziomie decyzji pojedynczych pracowników: czy wydrukować tekst, czy przeczytać go na ekranie komputera; czy zafundować sobie przechadzkę do kosza na korytarzu bez mnożenia bytów i foliowych worków; czy zamówić obiad w plastikowym opakowaniu” – mówi Olga Gawerska z Zachęty. Pracownicy od dawna piją wodę z kranu, wykorzystują papier pochodzący w 100% z recyklingu, a teren przed budynkiem galerii przestał w ubiegłym roku być parkingiem – zmienił się w zielony plac miejski dostępny dla publiczności i mieszkańców. „Namawiamy artystów i projektantów, żeby wykorzystywali etalaż, którym już dysponujemy. Ilustrowany katalog zasobów magazynowych powstał dzięki realizacji pracy Ramony Nagabczyńskiej i Aleksandry Borys na wystawę Projekt X” – mówi Gawerska i dodaje, że coraz częściej artyści chcą ograniczyć latanie i wybierają kilkudziesięciogodzinną podróż do Warszawy pociągiem, na przykład z Londynu. „Jak Joanna Piotrowska, której wystawę otworzymy we wrześniu”.

Do podobnego audytu przygotowuje się Nowy Teatr w Warszawie. Ostatnio Joanna Nuckowska, wicedyrektorka, dużo energii poświęca na wprowadzanie ekopraktyk w codzienne życie teatru i proponuje coraz to nowe sposoby na ograniczenie śladu węglowego gmachu przy Madalińskiego. Już samo to, że instytucja zajmuje były hangar po miejskim zakładzie oczyszczania miasta, można uznać za pozytywny przykład recyklingu architektury: teatr nie zbudował od zera nowego budynku, tylko zajął istniejący. Niestety, jak przyznaje Nuckowska, w trakcie remontu budynek nie został w stu procentach przystosowany do współczesnych, ekologicznych wymagań.

Obecnie Nowy działa w kwestiach ekologii na kilku polach: przeprowadza szkolenia w zakresie recyklingu i zero waste dla pracowników teatru, segreguje śmieci, przerzucił się na kranówkę, wyeliminował wszelkie plastikowe naczynia, wszyscy pracownicy teatru zostali zaopatrzeni w bidony i kubki wielorazowe, nie kupuje jednorazowych płatków do demakijażu, scenografię do nowych spektakli stara się budować z materiałów zgromadzonych w magazynach, a bar w teatrze serwuje wyłącznie wegańskie i wegetariańskie posiłki. „W bliskiej przyszłości chcemy zwiększać nasze działania ekologiczne, m.in. wybudować kompostownik, zbiornik na wodę, zamontować panele solarne na dachu teatru, uiszczać opłatę na ochronę środowiska za służbowe przeloty samolotem” – opowiada Nuckowska.

Pytam, czy nie można by dosadzić drzew wokół teatru. Ogromny plac przed halą jest patelnią, z drzewami, trawą i krzakami upchanymi po kątach. „Niestety nie. Ogranicza nas projekt architektoniczny i względy bezpieczeństwa. Na placu są wytyczone drogi ewakuacyjne, a poza tym muszą się na nim zmieścić tiry przewożące scenografię” – odpowiada Nuckowska.

Miało być wspólne sąsiedzkie tworzenie łąki, niestety sytuacja zmusiła nas do działania indywidualnego. Prawa natury...

Opublikowany przez Nowy Teatr, piątek, 24 kwietnia 2020

Muzeum Warszawy już teraz stara się funkcjonować zgodnie z ideą less waste. Co widać na najnowszej wystawie czasowej „Rzemieślnicze historie. Pracownia mieczników”. „Spodziewamy się, że kolejne dwie ekspozycje będą miały etalaż pochodzący w całości z naszych magazynowych zasobów” – mówi Mateusz Labuda. „Obecną i przyszłe wystawy projektujemy tak, żeby ponownie wykorzystać materiały i meble z wcześniejszych ekspozycji. To trend, który powinien rozszerzyć się na pozostałe muzea i mamy nadzieję, że te, które jeszcze funkcjonują w starym modelu zamawiania wyłącznie nowych scenografii, podążą za naszym przykładem”.

W MSN-ie, w ramach możliwości, pracownicy starają się wprowadzać nowe rozwiązania techniczne, dotyczące choćby napraw, a nie zakupu nowego sprzętu, wielokrotnego używania tej samej architektury ekspozycyjnej lub materiałów nieprzetworzonych o fabrycznych wymiarach, możliwych do ponownego wykorzystania. Joanna Mytkowska opowiada, że podczas przygotowań do „Wieku półcienia” poproszono architektów o użycie elementów scenografii zachowanych po wystawie Ediego Hili oraz zastosowanie niepociętych sklejek, które przydadzą się jeszcze do innych projektów Muzeum. „Zespołowo przeszliśmy także na korzystanie z kranówki. Nie zamawiamy wody mineralnej w plastikowych butelkach” – mówi Mytkowska.

Dużym wyzwaniem dla Muzeum jest budowa nowej siedziby. Jak słyszę w biurach przy Pańskiej, na etapie projektu budowlanego „przeprowadzono analizę możliwości racjonalnego wykorzystania pod względem technicznym, ekonomicznym i środowiskowym odnawialnych źródeł energii”. Mówiąc po ludzku, budynek ma być jak najbardziej energooszczędny. Przy nowej siedzibie są przewidziane nasadzenia drzew i zieleni.

W Powszechnym na początku 2019 roku wprowadzono zasady bardzo dokładnej segregacji odpadów w całym budynku teatru z podziałem na pięć frakcji, zmieniono także instalację elektryczną na bardziej ekologiczną: automatyczne sterowanie oświetleniem wewnątrz budynku sprawia, że światło wyłącza się po jakimś czasie, kiedy nikogo nie ma w danym pomieszczeniu.

Biennale Warszawa, oprócz segregacji śmieci i recyklingu wystaw, ogranicza druki promocyjne. „Przy okazji nowej wystawy, przy współpracy z Jakubem de Barbaro, wymyśliliśmy, że zrobimy jeden plakat i jedną ulotkę, po to, żeby nie generować zbędnych druków, które potem i tak lądują w koszu na śmieci” – opowiada Bartek Frąckowiak, jeden z dyrektorów. Pomysł był taki, żeby ulotkę reklamującą wystawę „Rasa i las” przekazywać z rąk do rąk.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej zawarło porozumienie z Biennale Warszawa i Teatrem Powszechnym. „Staramy się współpracować, a nie konkurować – pomagać sobie nawzajem, na przykład wypożyczając sprzęt czy udostępniając naszą przestrzeń. A wspólnie z Biennale Warszawa wspieramy kolektyw INTERPRT, zajmujący się śledztwami środowiskowymi i wprowadzeniem zbrodni ekobójstwa do prawa międzynarodowego. Nabil Ahmed, lider grupy, pracuje jednocześnie dla obu warszawskich instytucji. Relacja ta jest długoterminowa i pozwala nam uczyć się od siebie i wzmacniać” – mówi Mytkowska.

Joanna Mytkowska będzie uczestniczyć w spotkaniach Europejskiego Zielonego Ładu, projektu zainicjowanego przez Komisję Europejską, służącego opracowaniu „ambitnego pakietu środków, które powinny umożliwić europejskim obywatelom i przedsiębiorstwom czerpanie korzyści ze zrównoważonej zielonej transformacji”. Natomiast Joanna Nuckowska wspólnie z grupą przedstawicieli instytucji kultury na całym świecie zainicjowała podczas kongresu ISPA temat odpowiedzialności instytucji kultury i artystów wobec zmian klimatycznych. W niedługim czasie ma powstać poradnik z dobrymi praktykami dla teatrów, muzeów i centrów kultury. O podobnej publikacji myśli Zachęta.

Warto jednak połączyć siły i przygotować jeden zbiór dobrych praktyk. Wśród nich powinny się znaleźć debaty, wystawy, spektakle podejmujące temat skutków katastrofy klimatycznej, a także wewnętrzne szkolenia dla pracowników instytucji. Bardzo ważne jest przystosowanie siedziby instytucji do nowych czasów, czyli zamontowanie paneli solarycznych, mechanizmu gromadzenia deszczówki czy postawienie kompostownika. Działy administracyjne mogą ograniczyć kuponie nowych sprzętów. Lepiej wykorzystać stare lub pożyczyć od innej instytucji. Kluczowe dla zmiany jest stworzenie sieci z innymi instytucjami, żeby zobaczyć wspólne zasoby materialne i wymieniać się doświadczeniami. No i przykazania nowego stylu życia: woda z kranu, segregacja śmieci, catering bez mięsa, ograniczenie podróży samolotem. 

Jakie życie po pandemii?

W stopce maila od Sebastiana Cichockiego czytam: „Zwykle w tym miejscu zamieszczam zdjęcie zachęcające do odwiedzenia wystawy i krótki opis dla osób, które nie mogą go zobaczyć. Z każdą kolejną wiadomością coraz częściej myślę o smudze dymu z komina elektrowni, snującej się po chmurach. Czy mogę bezkarnie dodać kolejny załącznik, gdy już wiem, ile energii zużywają centra danych? Dlatego nie zobaczysz tu zdjęcia, został tylko jego opis: kamienista pustynia otoczona górami. Pośrodku ogromna konstrukcja lodowa w kształcie stożka. Przypomina zamarzniętą fontannę – woda spływająca kaskadami zamieniła się w lód. Wokół ogrodzenie z kolorowych chorągiewek i kilkoro spacerujących ludzi; w tle buddyjski klasztor Phyang. Tę pracę można zobaczyć na wystawie «Wiek półcienia» w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, która trwa od 20 marca do 7 czerwca 2020 roku”. Wystawa jest oczywiście nieczynna, ale pokazywane na niej prace można oglądać na stronach internetowych muzeum. 

„Po epidemii należy jeszcze mocniej zaangażować się w działania ekologiczne poprzez sztukę, inicjatywy społeczne i edukacyjne, tak aby przygotować się na kolejne kryzysy klimatyczne, epidemiologiczne i gospodarcze, bo one wydają się nieuniknione” – mówi Mateusz Węgrzyn z Teatru Powszechnego. Przypomina, że zawarte kilka miesięcy temu porozumienie powołujące do życia instytucję feministyczną podkreślało ekologiczny charakter „nowego” teatru. Powszechny ma zmniejszać szkodliwy wpływ na środowisko i edukować. „W obliczu nadchodzącego kryzysu gospodarczego jeszcze mocniej wybrzmiewają inne postulaty «Porozumienia» – te dotyczące troski i wspólnotowości, rezygnacji z nadprodukcji na rzecz polityki «postwzrostu» oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi i związkami zawodowymi”. 

Z kolei Olga Gawerska mówi, że życie na kredyt klimatyczny ostatecznie się skończyło. Działalność Zachęty po lekcji przeniesienia do internetu już nigdy nie będzie taka sama. Świadome zmian są i Muzeum Warszawy, i Nowy Teatr. Natomiast Joanna Nuckowska uważa, że po powrocie do „normalności”, kiedy instytucje kultury zostaną wreszcie otwarte, kwestie ekologiczne zejdą na dalszy plan. „Wszyscy będziemy mieli dużo rzeczy na głowie. Trzeba będzie przywrócić instytucje do «życia», realizować program artystyczny, który się pozmieniał i poprzesuwał. Z drugiej strony myślę, że ta epidemia uzmysłowi wielu z nas, że zmiany są koniecznie i że nie możemy dłużej funkcjonować w taki sposób jak dotychczas, wykorzystując zasoby i nie zastanawiając się nad konsekwencjami naszych działań” – uważa.

Tuż przed wybuchem pandemii powstała inicjatywa „Muzea dla Klimatu”, która chce sieciować instytucje kultury zajmujące się edukacyjnymi projektami klimatycznymi. Ewa Chomicka, Aleksandra Jach, Aleksandra Janus, Iza Kaszyńska, autorki projektu, chcą zajmować się z pracownikami i pracowniczkami muzeów i teatrów takimi tematami jak dostosowanie budynków do zmian klimatu, sposoby produkcji wystaw i spektakli oraz finanse. W tekście zapraszającym instytucje kultury do podjęcia klimatycznego wyzwania czytam: „Przywykliśmy do tego, że muzea specjalizują się w zagadnieniach długiego trwania, nie zaś w bieżących wyzwaniach i problemach współczesności. Wydaje się jednak, że kryzys klimatyczny wymusza na nas rewizję społecznej roli i misji instytucji, które powinny działać w służbie społeczeństwa i jego rozwoju”. Iza Kaszyńska uważa, że najważniejsza jest praca wewnątrz zespołu. Poza tym najważniejszy jest program instytucji. Praca wewnętrz muzeum czy teatru powinna opierać się na reorientowaniu wartości i założeń, wokół których buduje się program i jego formaty. To ważne, żeby zmiany szły od zespołu.

Każdemu z rozmówców zadałem pytanie: czy wyobrażasz sobie, że za czterdzieści lat twoja instytucja będzie istniała? Nuckowska z Nowego Teatru powiedziała, że być może hangar przy Madalińskiego trzeba będzie przeznaczyć na szpital. Albo ośrodek dla uchodźców. Ludzie z Zachęty uważają, że sztuka jest potrzebna w każdym miejscu i czasie. Biennale Warszawa widzi siebie w przyszłości jako miejsce budowania nowych form wspólnoty.

Czytelnicy mogą odnieść wrażenie, że oskarżam muzea i teatry. A przecież wiemy, że wina leży po stronie dużych koncernów i polityków, którzy od lat 70. znali skutki ocieplenia klimatu. Polski krajobraz instytucjonalny przyzwyczaił nas, że to właśnie na scenie teatralnej, w sali muzeum, podczas zajęć w domu kultury i pomiędzy książkami w bibliotece rodzą się progresywne idee i praktyki, które potem wchodzą do mainstreamu. Instytucje, które wiele lat temu wprowadzały równościowe wątki do swoich programów, nazywały po imieniu skutki transformacji ustrojowej, włączały kobiety, seniorów, dzieci i osoby z doświadczeniem niepełnosprawności, dzisiaj zdają znowu egzamin.

 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.